Połóżmy kres samochodom spalinowym do 2035 roku, apelują Uber i Volvo

Poparcie dla pojazdów elektrycznych wyraziło 40 firm, w tym Ikea, Uber i Volvo. W apelu do Unii Europejskiej podkreślają, że sprzedaż nowych samochodów spalinowych powinna zakończyć się najpóźniej w 2035 roku. 

Zanieczyszczenia i koszty

Samochody osobowe i dostawcze odpowiadają za 15 proc. emisji dwutlenku węgla w Europie. Jak podaje organizacja Transport & Environment, są również największym źródłem emisji tlenków azotu (26 proc.), które rocznie powodują choroby przewlekłe i śmierć 54 tys. osób. Natomiast za import ropy europejska gospodarka płaci rocznie ponad 200 miliardów euro.

Granica dla diesli

W apelu do Komisji Europejskiej czytamy że organy władzy powinny ustanowić emisję dwutlenku węgla na poziomie zero gramów na kilometr do 2035 roku. Zdaniem firm stanowiłoby to prawną gwarancję wycofania z oferty samochodów z silnikiem benzynowym i diesla, a także hybryd. Jednocześnie wyznaczenie konkretnej daty zachęciłoby przedsiębiorstwa do elektryfikacji swoich flot.

W czerwcu Komisja zaproponuje nowe cele w ramach pakietu „Gotowi na osiągnięcie celu 55 proc.”. Dokument przewiduje ograniczenie emisji o co najmniej 55 proc. do 2030 roku i osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. 

Nie tylko zakazy

W apelu czytamy również o konieczności wsparcia unijnego i krajowego dla elektromobilności. W przejściu na pojazdy elektryczne mogłyby pomóc ulgi w podatkach, rozbudowa stacji ładowania czy szkolenia dla pracowników. 

– Wycofanie do 2035 roku wszystkich nowych samochodów spalinowych sprzedawanych w Europie przyspieszy spadek cen nowych i używanych samochodów elektrycznych, usuwając jedną z kluczowych przeszkód dla kierowców pokonujących duże dzienne dystanse – jak na przykład kierowcy Ubera – do przejścia na pojazdy elektryczny, co będzie miało również pozytywny wpływ na klimatpowiedziała Anabel Diaz, dyrektor generalna Ubera na Europę, Bliski Wschód i Afrykę. 

Źródło: transportenvironment.org

Fot. Michael Marais / Unsplash