Przez unijne decyzje zagrożony jest ekosystem Bałtyku

We wtorek, 15 października, Rada Ministrów ds. Rolnictwa i Rybołówstwa AGRIFISH, podjęła decyzje o wysokości limitów połowowych Bałtyku na rok 2020. Wbrew unijnemu prawu oraz zaleceniom ekspertów ministrowie zezwolili na prowadzenie nadmiernych połowów.

W 2014 roku, kiedy w życie weszła zreformowana Wspólna Polityka Rybołówstwa (WPRyb), organizacje pozarządowe podkreślały, że najważniejszym jej celem jest odtworzenie stad ryb. W tym celu, ograniczyć miano nadmierną ich eksploatację najpóźniej do 2020 roku. Gwarantowałoby to zarówno stabilność sektora rybackiego, jak i zdrowe ekosystemy morskie. Połowy miały być prowadzone na zrównoważonym poziomie, rekomendowanym przez naukowców, nie później niż do przyszłego roku.

Rada Ministrów ds. Rolnictwa i Rybołówstwa, podejmując decyzje o przyszłorocznych limitach połowowych, nie zastosowała się jednak do wcześniejszych ustaleń, tym samym skazując Bałtyk na przełowienie.

Ważne dla Polski, wschodnie stado bałtyckiego dorsza znajduje się obecnie w krytycznym stanie, a jego połowy zgodnie z zaleceniami naukowców powinny w 2020 roku wynosić zero ton. Niestety ministrowie ds. rybołówstwa UE powtórzyli błąd za wcześniejszą propozycją Komisji Europejskiej i ustanowili limit połowowy na przypadkowe połowy dorszy z tego stada w wysokości 2000 ton. – mówi Justyna Zajchowska, Specjalistka ds. Ochrony Ekosystemów Morskich w WWF Polska.

Zajchowska podkreśla również, że spośród dziesięciu bałtyckich limitów połowowych, aż pięć zostało ustalonych powyżej wymogów Wspólnej Polityki Rybołówstwa. Ministrowie zdecydowali m.in. o zbyt wysokim limicie połowowym dla szprota, który jest ważną bazą pokarmową dla zagrożonego wschodniego stada bałtyckiego dorsza.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej: