Ranking producentów krystalicznych modułów fotowoltaicznych

Analitycy z firmy IHS Markit przygotowali dla „pv magazine” ranking dziesięciu największych na świecie producentów krystalicznych ogniw fotowoltaicznych. Oparli się na danych za rok 2017. Przyjrzyjmy się wynikom tego rankingu i perspektywom na kolejne lata.

Na pierwszym miejscu pozostał zwycięzca zeszłorocznego zestawienia – JinkoSolar. Firma wyprodukowała w zeszłym roku 6,5 GW nowych modułów, czyli o 1 GW więcej niż rok wcześniej. Mimo to jej dochód brutto spadł o 22,7%: z 583 milionów dolarów do 451 milionów dolarów. Za taki stan, jak wskazuje firma, odpowiadają niższe ceny modułów i wyższe koszty materiałowe w roku 2017. „Margines brutto za ten rok wyniósł 11,3%, a rok wcześniej było to 18,1%. Wynika to głównie ze współpracy z producentami OEM w celu zaspokojenia ogromnego popytu w pierwszej połowie 2017 roku”, komentuje CEO firmy, Kangpin Chen.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Pierwsza piątka z listy TOP10 ma za sobą stabilny i jednocześnie rekordowy rok, ale redukcja marginesu zysków dla mniejszych producentów była często bardzo problematyczna.

Rekordowy rok był kolejnym udanym okresem dla sektora PV. W 2017 przekroczono psychologiczną barierę 100 GW mocy zainstalowanych na świecie. Zapotrzebowanie na systemy PV przekroczyło oczekiwania producentów i większości analityków. Spowodowało to jednak nadwyrężenie łańcucha dostaw, co przełożyło się na zwiększanie kosztów materiałów do produkcji modułów fotowoltaicznych.

„Rynek w roku 2017 działał na korzyść dostawców materiałów”, komentuje Jade Jones, analityk z GTM Research. „Silny popyt z Chin i południowowschodniej Azji spowodował, że mogli oni pozwolić sobie na zwiększanie marginesu zysków”.

Taka sytuacja jest niebezpieczna dla mniejszych producentów. Dziewiąty na liście producentów – Yingli Green Energy, zanotował stratę w wysokości 510 milionów dolarów, mimo sprzedania ponad 3 GW nowych systemów. Raport finansowy za zeszły rok sugeruje nawet, że dalsza egzystencja firmy stoi pod znakiem zapytania.

Trendy technologiczne

Longi Solar startowało na początku 2017 roku z dziewiątej pozycji, a udało się zakończyć go na wysokiej, szóstej lokacie. Firma produkuje tylko monokrystaliczne moduły krzemowe, co wskazuje na zapotrzebowanie rynku, jeśli chodzi o technologię.

Tego rodzaju ogniwa są preferowane w chińskich programach rozwoju sektora PV, a dzięki dużej skali produkcji producentom monokrystalicznych ogniw udało się zredukować różnicę w cenie.

„Sektor ten osiągnie w tym roku około 50% udziału w rynku”, mówi niezależny analityk, Corrine Lin. „Jednakże z uwagi na istniejącą nadal różnicę cenową pomiędzy ogniwami mono- i polikrystalicznymi, niektórzy klienci spoza Chin powrócili do wykorzystywania tych drugich w swojej produkcji”, dodaje.

Obecnie trendy technologiczne skupiają się na redukcji strat podczas składania ogniw w moduły. Dlatego też powstaje wiele innowacji technologicznych, np. dodatkowe przewodniki w module, składanie połówkowe ogniw itd.

„Jakkolwiek większość tych technologii znana jest od lat, to do niedawna nie były szeroko stosowane. Dopiero teraz wyewoluowały do masowej produkcji”, zauważa Karl Melkonyan z IHS Markit. „Przez najbliższe trzy lata moduły dwustronne i z połówkowymi ogniwami będą pozyskiwać coraz większą część rynku, a wraz z nimi inne nowoczesne technologie, takie jak ogniwa PERC, czy nowe ogniwa z heterozłączem”, dodaje analityk.

„Trend zwiększania wydajności modułów PV wydaje się nie mieć końca”, mówi Melkonyan. „Zapotrzebowanie na takie moduły  wzrasta z roku na rok, pomimo ich wyższych cen”, dodaje. Na zwiększenie wydajności naciskają też rządy, a programy w Chinach, Japonii, Europie czy USA premiują korzystanie z wydajniejszych modułów fotowoltaicznych.

Siła napędowa

Wiodącym graczem, jeśli chodzi o popyt i podaż, na rynku PV pozostają Chiny. „W 2017 roku udział Chin w światowym rynku fotowoltaicznym wyniósł około 53%”, mówi Melkonyan. „Producenci modułów coraz mocniej inwestują w tym kraju. Zainstalowano tam także 10 GW nowych mocy PV w samym tylko 2017 roku”.

Boom instalacyjny w Chinach był jednym z motorów rozwoju rynku i problemów z dostawami oraz realizacją zapotrzebowana na moduły fotowoltaiczne w 2017 roku. Zapotrzebowanie to było znacznie wyższe, niż początkowo szacowano. „Chińscy producenci nie byli przygotowani na tę sytuację. W drugim i trzecim kwartale pogłębiły się niedobory w zakresie materiałów, na przykład podłoży polikrystalicznych”, mówi Lin.

Boom w Chinach wynikał ze sztywnego terminu obowiązywania dopłat gwarantowanych. Wszyscy chcieli zdążyć z instalacją do 30 czerwca.

Źródło: pv-magazine.com