Ochrona środowiska Nawet kilkadziesiąt nowych gniazd wiosną? Służby zlikwidowały szerszenia żółtonogiego pod Krakowem 27 października 2026 Ochrona środowiska Nawet kilkadziesiąt nowych gniazd wiosną? Służby zlikwidowały szerszenia żółtonogiego pod Krakowem 27 października 2026 Przeczytaj także Ochrona środowiska Import plastiku z UE zalewa Turcję. Wyzwanie ekologiczne przed szczytem klimatycznym COP31 Turcja pozostaje największym odbiorcą odpadów z tworzyw sztucznych z Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii, sprowadzając około 650 tys. ton śmieci rocznie. Ochrona środowiska COP17 w Armenii. Kraje opóźniają realizację celów ochrony przyrody W Erywaniu rozpoczęła się konferencja COP17 poświęcona różnorodności biologicznej. Państwa mają ocenić postępy we wdrażaniu globalnych celów ochrony przyrody przyjętych w 2022 roku. Według projektu raportu ONZ opóźnienia dotyczą 22 z 23 celów. Jednym z głównych problemów pozostaje finansowanie działań. Pierwsze gniazdo szerszenia żółtonogiego w Polsce zostało zlikwidowane w Wielkiej Wsi pod Krakowem. Naukowcy ostrzegają jednak, że część młodych królowych mogła już opuścić kolonię i przezimować, a wiosną istnieje ryzyko powstania nowych gniazd. To niepokojąca perspektywa dla pszczelarzy, ponieważ inwazyjny gatunek poluje na pszczoły miodne i może poważnie osłabiać całe rodziny. Gniazdo usunięte, zagrożenie pozostaje Gniazdo odkryte w Wielkiej Wsi pod Krakowem usunięto 19 października, na zlecenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Strażacy przeprowadzili akcję po zmroku, wykorzystując specjalne ubrania ochronne i środki do zwalczania szerszeni. Całą kolonię zabezpieczono i przekazano naukowcom do analizy, a zebrane owady trafiły do Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Pojedyncze osobniki zaobserwowano również w pasiece Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Usunięcie gniazda nie oznacza jednak, że zagrożenie zostało zażegnane. Zdaniem ekspertów z Uniwersytetu Śląskiego część młodych, płodnych matek mogła już opuścić kolonię i rozpocząć poszukiwanie miejsc do zimowania. Według prognoz wiosną w Małopolsce może powstać co najmniej kilkadziesiąt nowych gniazd. To scenariusz, którego skala będzie zależeć m.in. od tego, ile królowych przeżyje zimę i zdoła założyć nowe kolonie. Szerszeń żółtonogi pojawił się w Polsce. Pierwsze gniazdo znaleziono pod Krakowem Szerszeń żółtonogi zagraża pszczelarzom Pochodzący z Azji szerszeń żółtonogi pojawił się w Europie w 2004 roku, kiedy został odnotowany we Francji. Później rozprzestrzenił się w kolejnych państwach, w tym w Niemczech i Czechach. Żywi się różnymi owadami, ale szczególnie istotnym elementem jego diety są pszczoły miodne i inne owady zapylające. Dla właścicieli pasiek problemem jest sposób polowania – szerszenie mogą zawisać w pobliżu wlotów do uli i chwytać wracające pszczoły. Przy silnej presji drapieżników robotnice ograniczają loty po pokarm, przez co rodzina może mieć trudności z gromadzeniem zapasów. Długotrwałe osłabienie kolonii zwiększa ryzyko jej strat, a obecność szerszenia stanowi dodatkowe obciążenie dla pszczelarzy. Gatunek poluje również na dzikie zapylacze, co może wpływać na lokalną bioróżnorodność. Jak rozpoznać owada i gdzie go zgłosić? Szerszeń żółtonogi ma ciemny, niemal czarny tułów i odwłok z wyraźnym pomarańczowym pasem. Charakterystyczne są również żółte końcówki nóg. Jest nieco mniejszy od rodzimego szerszenia europejskiego, którego ciało ma więcej rdzawobrązowych i żółtych elementów. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie zaleca, by w razie podejrzenia obecności tego gatunku wykonać zdjęcie lub film z bezpiecznej odległości, zanotować dokładną lokalizację i zgłosić obserwację bezpośrednio do RDOŚ. Nie wolno zbliżać się do gniazda, potrząsać gałęziami ani próbować samodzielnie zwalczać owadów. Szerszeń żółtonogi znajduje się na unijnej liście inwazyjnych gatunków obcych podlegających szybkiej eliminacji, dlatego szybkie przekazanie informacji służbom ma istotne znaczenie. Dla polskiego pszczelarstwa najbliższe miesiące mogą okazać się ważnym sprawdzianem skuteczności monitoringu i szybkiego reagowania – im wcześniej zostaną wykryte kolejne osobniki i gniazda, tym większa szansa na ograniczenie rozprzestrzeniania się gatunku. Zobacz też: Cichy zanik europejskich zapylaczy. Dlaczego kłopoty dzikich pszczół to problem wszystkich? Źródła: PAP, RDOŚ, UŚ Fot: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.