Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Cichy zanik europejskich zapylaczy. Dlaczego kłopoty dzikich pszczół to problem wszystkich?

Cichy zanik europejskich zapylaczy

Cichy zanik europejskich zapylaczy. Dlaczego kłopoty dzikich pszczół to problem wszystkich?

Najnowsze dane wskazują postępujący spadek populacji większości gatunków dzikich pszczół oraz bzygów w niemal całej Europie. Uwaga opinii publicznej skupia się na pszczole miodnej, a tymczasem setkom rodzimych gatunków grozi ciche wymarcie. Bez bezpośrednich działań ochronnych i odbudowy siedlisk zagrożona stanie się stabilność upraw rolnych oraz naturalnych ekosystemów.

Ponad wiek strat i zmiana struktury populacji

Analiza ponad 4 mln danych z obserwacji gromadzonych od 1921 roku pokazuje jednoznaczny trend dotyczący niemal we wszystkich regionach Europy – z wyjątkiem obszarów alpejskich – liczba gatunków, których liczebność spada, przeważa nad tymi, których populacje rosną. Badania obejmujące 88% kontynentalnych gatunków pszczół i bzygów ujawniają stopniową utratę gatunków wrażliwych na rzecz nielicznych, wyjątkowo odpornych.

Chociaż naukowcy nie przewidują nagłych, masowych wymierań, wskaźnik zajętości – czyli prawdopodobieństwo spotkania danego gatunku w jego naturalnym środowisku – znacząco spadł. Zjawisko to ma wpływ na blisko 90% dziko kwitnących roślin oraz ponad trzy czwarte głównych upraw żywnościowych, które są przynajmniej częściowo zależne od zapylania. Oznacza to, że taka zmiana bioróżnorodności zapylaczy wpłynie na mniejszą odporność biologiczna całego kontynentu.

Różnorodność w cieniu udomowionego gatunku

Większość ludzi utożsamia pojęcie pszczoły wyłącznie z udomowioną pszczołą miodną (Apis mellifera). Tymczasem w samej Polsce stwierdzono obecność ponad 490 gatunków tzw. dzikich pszczół, należących do sześciu rodzimych rodzin (m.in. pszczolinkowatych, miesierkowatych czy smulikowatych). Tylko około 10% z nich to gatunki społeczne, takie jak trzmiele; przeważająca większość prowadzi samotniczy tryb życia, gniazdując w ziemi, martwym drewnie czy pustych łodygach roślin.

Co więcej, w przyrodzie występują również pszczoły pasożytnicze, których obecność w środowisku świadczy o dobrej kondycji i dużej różnorodności lokalnych populacji gospodarzy. Dzikie pszczoły różnią się od pszczoły miodnej także zasięgiem działania – pokarm zbierają zazwyczaj w promieniu zaledwie kilkuset metrów od swojego gniazda. Naruszenie ich mikrosiedliska w tak małym promieniu natychmiast prowadzi do zaniku lokalnej populacji.

Zmiany klimatu to zagrożenie dla bioróżnorodności

Tradycyjne presje antropogeniczne, takie jak niszczenie naturalnych siedlisk, stosowanie pestycydów czy postępujące zmiany klimatyczne, uzupełniają obecnie nowe czynniki. W Polsce po raz pierwszy potwierdzono obecność inwazyjnego szerszenia żółtonogiego (Vespa velutina), wykrytego w Małopolsce. Gatunek ten stanowi bezpośrednie zagrożenie dla pasiek oraz lokalnych biocenoz.

Eksperci podkreślają, że względnie stabilna ogólna liczba gatunków na danym obszarze bywa złudna i może maskować faktyczny spadek liczebności poszczególnych owadów. Bez skonsolidowanych działań w zakresie ochrony 30% powierzchni lądów oraz odbudowy zdegradowanych ekosystemów, unikalna różnorodność biologiczna Europy ulegnie dalszej degradacji.

Wyniki te ujawniają rozległe, ale nierównomierne straty zapylaczy i wskazują pilne możliwości działań ochronnych, zanim nastąpi dalsza erozja – piszą autorzy w podsumowaniu swoich badań. 

Zobacz też: Szerszeń żółtonogi pojawił się w Polsce. Pierwsze gniazdo znaleziono pod Krakowem

Źródła: Guardian, pnas.org, Gov.pl, dzicyzapylacze.pl 

Fot. Canva (Mathias Darmell) 

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.