Susza rolnicza znika po deszczach. Susza hydrologiczna wciąż jest problemem

Po ostatnich obfitych opadach deszczu nie ma już w Polsce suszy rolniczej, pozostała jednak hydrologiczna – ocenił minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski.

– Nie ma już suszy rolniczej, w niektórych regionach Polski opady są bardzo duże, ale nigdzie nie stanowią zagrożenia. Ostatnie opady nie likwidują suszy hydrologicznej i hydrogeologicznej – tej w ziemi – powiedział minister w Poranku Rozgłośni Katolickich “Siódma9”.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Zaznaczył jednocześnie, że deszcze dotarły do Polski w “ostatnim momencie”, aby mogły wzejść zboża. „W kwietniu wszystko wskazywało na to, że w tym roku powtórzy się sytuacja z dwóch ostatnich lat, kiedy doświadczyliśmy suszy w rolnictwie” – mówił minister. 

Wypłata środków

Ardanowski powiedział też, że w ciągu tygodnia powinna zakończyć się wypłata środków pomocowych za straty spowodowane suszą w 2019 roku.

Za rok 2018 i 2019 rząd wypłacił rolnikom 4,5 mld zł za straty związane z wystąpieniem suszy, podczas gdy poprzednia ekipa w 2015 roku, kiedy susza była podobnie duża, zdecydowała się wypłacić rolnikom niecałe 500 mln zł.

Susza ma poważne skutki rolnicze, ekonomiczne i bytowe. W ubiegłym roku z powodu suszy w województwie lubelskim zabrakło wody w kranach, mieszkańcy czekali na wodę dwa dni. W gospodarstwach rolnych, gdzie mieszkańcy czerpią wodę ze studni, również zabrakło wody. W tym roku scenariusz może powtórzyć się na o wiele szerszą skalę.  

Cztery rodzaje suszy

IMGW podaje, że wyróżniane są cztery etapy suszy. Pierwsza to susza meteorologiczna, gdy przez dłuższy okres nie ma opadów, druga to rolnicza, gdy roślinom brakuje wody do wzrostu. Następnie wyróżnia się suszę hydrologiczną, gdy zmniejszają się przepływy wód poniżej średniego niższego przepływu. Ostatni poziom to susza hydrogeologiczna, która jest najdłuższym procesem i ciężko odwracalnym. Wysychają wówczas rzeki i zbiorniki. Do odbudowania zasobów wód podziemnych potrzeba wtedy kilku lat. 

Źródło: PAP