Trochę deszczu i wielka radość jeleni. Lasy Państwowe publikują niecodzienne nagranie

Na Twitterze Lasów Państwowych już prawie 90 tys. osób obejrzało stado jeleni, które z radością kąpią się w deszczówce. Tymczasem susza w Polsce trwa, a ekolodzy wytykają rządowi poważne błędy w specustawie antysuszowej. 

Polska to jeden z najbardziej zalesionych krajów UE. Lasy Państwowe monitorują lasy dzięki specjalistycznym wieżom wyposażonym w kamery – mamy ich na terenie kraju prawie 700. Dzięki nim w krótkim czasie można zlokalizować pożar. Według danych Lasów Państwowych dziennie wybucha w lasach aż 100 pożarów. Większość z nich to podpalenia lub skutek nierozsądnego działania człowieka. O tym, do czego może prowadzić proceder wypalania traw, mogliśmy przekonać się niedawno – pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym, którego nie udało się ugasić przez kilka dni, zdziesiątkował florę i faunę. Strażacy wciąż znajdują na terenie parku spalone zwłoki zwierząt. Odrodzenie przyrody po takim kataklizmie jest długotrwałym i kosztownym procesem. 

Fotowoltaika od Columbus Energy

Lasy Państwowe umieściły na swoim Twitterze video, na którym widać stado młodych jeleni kapiących się w deszczówce. Film obejrzało już ponad 90 tys. osób.

 Ten piękny widok nie jest jednak codziennością. Susza, która w tym roku jest największa od dekad, sprawia, że zagrożenie pożarami jest jeszcze większe, zwierzęta również odczuwają jej skutki. Rząd zaproponował specustawę antysuszową, jednak jej kształt został ostro skrytykowany przez ekologów, którzy wytykają ministrom szereg absurdalnych zapisów. Według aktywistów z Koalicji Polskie Rzeki specustawa jest anachroniczna i wskazuje na rozwiązania, które mogą wręcz zaszkodzić przyrodzie, a nie zahamować skutki suszy. Mówiła o tym w wywiadzie dla Świata OZE aktywistka Cecylia Malik:

– To, co proponuje specustawa, to wszystkie projekty sprzed lat, takie jak np. przekop Mierzei Wiślanej, czy pomysły, które mają przywrócić żeglugę na rzekach. Martwimy się, że nie będzie wody do picia, a myślimy, że będziemy spławiać barkę. Te projekty są oprotestowane, łamią prawo, na przykład Naturę 2000, ale nie wiadomo, czy organizacje wygrają. Czytamy o budowie zapór i powrocie flisaków. A wody w Wiśle jest po kolana. Te pomysły są szkodliwe i anachroniczne. A już plany spływy barek to mrzonki starych kapitanów – komentuje Cecylia Malik.