Wenecja odżyła. To ludzie najbardziej szkodzą przyrodzie

Ławice ryb, kraby, rośliny i piaszczyste dno. Tak wyglądają wody kanałów weneckich po tym, jak zniknęły z nich statki wycieczkowe, a ludzie przestali się tłoczyć przy straganach z pamiątkami i atrakcjach turystycznych. Ograniczenie kontaktu ludzi z przyrodą okazało się dla niej zbawienne.

Włochy (tak jak Hiszpania) są najbardziej dotkniętym epidemią koronawirusa krajem w Europie. W wyniku choroby Covid-19 zmarło tam już ponad 13 tys. osób. Włoski rząd zabronił obywatelom wychodzenia z domów poza niezbędnymi sytuacjami, takimi jak spacer z psem czy podstawowe zakupy. W efekcie ulice włoskich miast opustoszały, co najbardziej widać na przykładzie miast o ogromnym znaczeniu turystycznym, takich jak Wenecja.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Obostrzenia, choć uciążliwe dla obywateli, dla przyrody okazały się być zbawienne. Po zaledwie kilku dniach od wprowadzenia ograniczeń w weneckich kanałach radykalnie poprawiła się jakość wody. Na zdjęciach zamieszczonych na profilach Venezia pulita (wł. Czysta Wenecja – przyp. red.) w mediach społecznościowych widać, jak po wodach kanałów, zapełnionych jeszcze niedawno statkami wycieczkowymi, pływają ławice ryb. Woda jest tak czysta, że widać przez nią piaszczyste dno.

Obowiązuje również zakaz połowów ryb, co także przyczyni się do zwiększenia zarybienia miejscowych wód. Póki  co ryby łowione są więc nie przez miejscowych, lecz stanowią pokarm dla kormoranów, które znów polują w obrębie weneckich kanałów. Największym źródłem zanieczyszczenia wody były jednak statki, z których wyciekał olej czy paliwo.

Źródła: theguardian.com, instagram.com/veneziapulita, facebook.com/massimassi.ilmassi