Wielka Brytania zamierza wprowadzić zakaz sprzedaży samochodów spalinowych już w 2030 roku

Jak donosi “Financial Times”, premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zamierza zmienić rok, w którym zakup samochodu z silnikiem benzynowym i wysokoprężnym stanie się niemożliwy. Decyzja polityka ma być podyktowana koniecznością osiągnięcia zerowej emisji do 2050 roku.

Zgodnie z poprzednimi zapewnieniami rządu, zakaz sprzedaży samochodów spalinowych miał wejść w życie w 2040 roku. Tymczasem w brytyjskiej prasie pojawiły się doniesienia, jakoby termin obowiązywania nowych przepisów miał być przesunięty o 10 lat wstecz. 

Fotowoltaika od Columbus Energy

Skąd ta zmiana?

Zmiana zdania Johnsona może być tłumaczona faktem, że branża transportowa odpowiada za 30% krajowej emisji dwutlenku węgla, co czyni ją najbardziej zanieczyszczającym środowisko sektorem. Wartości te obejmują zarówno lotnictwo (11%), jak i transport drogowy (19%). 

Jednakże, jak podaje Euractiv, doniesienia o nowej decyzji Johnsona pojawiły się po wrześniowym lobbingu korporacji. Koalicja Electric Fleets, składająca się z 27 firm, wezwała premiera do przesunięcia zakazu na 2030 rok. Ponadto postuluje ona, aby rząd zapewnił długoterminowe zachęty finansowe i dopłaty do pojazdów elektrycznych, zarówno dla przedsiębiorstw, jak i osób prywatnych. Dodatkowo firmy domagają się większego wsparcia dla brytyjskiego sektora produkującego baterie i samochody bezemisyjne. 

Jak podaje Society of Motor Manufacturers and Traders, samochody elektryczne stanowiły 7% nowych pojazdów zakupionych w Wielkiej Brytanii w październiku. 

Poprzednie postanowienia 

Pod rządami Theresy May, władza początkowo wprowadziła zakaz sprzedaży nowych samochodów z silnikami benzynowymi i diesla, który zacząłby obowiązywać od 2040 roku. Jednak organizacje ekologiczne, w tym Komisja ds. Zmian Klimatu, skrytykowała te ustalenia, zarzucając rządowi opieszałość w obliczu celu neutralności emisyjnej do 2050 roku. Z tego powodu w lutym premier Johnson przyśpieszył moment wprowadzenia zakazu na 2035 rok. Data ta była zgodna z zaleceniami Komisji ds. Zmian Klimatu i pojawiła się m.in. w jej zaleceniach związanych z celem zerowej emisji wyznaczonym na połowę wieku. 

Rząd zamierza jednak ogłosić kolejne regulacje środowiskowe w tym tygodniu. Jak pisze “Financial Times”, jednym z nowych przepisów jest przesunięcie daty wejścia zakazu w życie na 2030 rok. 

Dziesiątka dla środowiska

W zeszłym tygodniu Boris Johnson potwierdził, że 10-punktowy plan dla środowiska zostanie ogłoszony “wkrótce”. Premier podkreślił, że skoncentrowanie się na “zielonych rynkach” nie tylko stworzy tysiące brytyjskich miejsc pracy, lecz także ożywi cele neutralności klimatycznej. 

Johnson zdradził już część swojego planu, według której każdy dom w Wielkiej Brytanii będzie zasilany energią elektryczną z morskich farm wiatrowych w ciągu dekady. Ujawnił, że rząd zamierza przeznaczyć na to 160 milionów funtów. To zobowiązanie spowodowało również, że rząd zwiększył swój cel na 2030 rok w zakresie zainstalowanej mocy wiatrowej na morzu – z 30 GW do 40 GW.

Według “Financial Times” program Borisa Johnsona obejmuje również produkcję wodoru łącznie z infrastrukturą, wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla oraz niskoemisyjne paliwa syntetyczne dla lotnictwa. 

Źródło: edie.net