Zrównoważony rozwój „Wielki Mur Świateł” na oceanach. Jak Pekin nielegalnie niszczy łowiska? 16 czerwca 2026 Zrównoważony rozwój „Wielki Mur Świateł” na oceanach. Jak Pekin nielegalnie niszczy łowiska? 16 czerwca 2026 Przeczytaj także Zrównoważony rozwój Rosnący poziom mórz wymusza zmiany w miastach. Architekci stawiają na miasta-gąbki Zjawiska takie jak przybrzeżne powodzie w nadmorskich miejscowościach stają się obecnie średnio czterokrotnie częstsze niż sto lat temu, niosąc ze sobą niszczycielskie skutki dla setek milionów ludzi. Najnowsze badania naukowe wskazują, że od lat 60. XX wieku ocieplenie klimatu spowodowane przez człowieka jest głównym czynnikiem podnoszenia się poziomu mórz i oceanów. Zrównoważony rozwój COP31 stawia na elektryfikację. Świat ma zwiększyć udział energii elektrycznej do 35% do 2035 roku Państwa, które ubiegały się o organizację tegorocznego szczytu klimatycznego zaproponowały nowy globalny cel dla transformacji energetycznej. Do 2035 roku energia elektryczna miałaby odpowiadać za 35% zużycia energii na świecie. Dla Polski oznaczałoby to przyspieszenie zmian w ogrzewaniu, transporcie i przemyśle oraz intensywną rozbudowę infrastruktury energetycznej. Chińska dalekomorska flota rybacka to największa armada tego typu na świecie, licząca według niezależnych szacunków nawet 17 tys. jednostek. Pekin oficjalnie podaje liczbę tylko ok. 2 tys. jednostek i przedstawia działalność tego sektora jako sukces gospodarczy, ale niezależni eksperci wskazują, że jej istnienie opiera się na dopłatach państwa, które rocznie przeznacza na ten cel od 7,2 do 16,5 mld dolarów. Reklama Bez dopłat do paliwa i budowy nowych statków, operowanie na tak ogromnych odległościach byłoby ekonomicznie nieopłacalne. Ośrodek Studiów Wschodnich zwraca uwagę, że rozbudowa chińskiej floty dalekomorskiej wykracza poza cele związane z bezpieczeństwem żywnościowym i wspiera budowanie wpływów gospodarczych oraz politycznych na Globalnym Południu. Ekonomia bezradna wobec chińskich rybaków Analiza działalności chińskiej floty dalekomorskiej ujawnia, że jej rentowność jest fikcją podtrzymywaną przez dopłaty płynące z gospodarki centralnie planowanej przez władze ChRL. Raport naukowców Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), polskiego think-tanku, wskazuje, że 49% otrzymywanego dofinansowania stanowią tzw. „szkodliwe subsydia”, które sztucznie zwiększają zdolność połowową floty ponad stan naturalnych zasobów oceanów. Komunistyczne władze w niektórych obszarach wyznaczają specjalne stawki, które przekraczają koszty operacyjne. To pozwala osiągać rybakom zysk nawet bez prowadzenia połowów. Pekin pomaga w zwiększaniu liczebności floty poprzez wsparcie finansowe budowy trawlerów. Dostępne są także ulgi podatkowe, preferencyjne pożyczki oraz zwolnienia z ceł na importowany sprzęt, dzięki czemu chińskie przedsiębiorstwa są odporne na rynkowe mechanizmy konkurencji. Najważniejszym instrumentem wsparcia są dopłaty do paliwa – to dzięki nim chińscy rybacy mogą operować na obszarach leżących znacznie dalej niż wynikałoby z ekonomicznej opłacalności. W Ameryce Łacińskiej duże skupiska chińskich statków regularnie pojawiają się u wybrzeży Peru, Chile, Argentyny oraz Ekwadoru czy nawet w pobliżu rezerwatu morskiego wokół Wysp Galapagos. W Afryce z tą praktyką zmagają się m.in. Ghana, Senegal, Gambia, Wybrzeże Kości Słoniowej czy nawet leżące w pobliżu Europy Maroko. Ofiarami czują się również mieszkańcy Oceanii, Pacyfiku, a także rejonów polarnych. Dzięki rozwiniętej sieci logistycznej, obejmującej pływające bazy, tankowce i statki chłodnie, chińskie jednostki mogą pozostawać na morzu przez całe lata, unikając inspekcji w portach. Lokalni rybacy nazywają ich „Wielkim Murem Świateł” z powodu praktyki używania halogenów do wabienia kalmarów i ryb, a także praktyki wyłączania systemu identyfikacji (AIS). Z tego powodu ich nielegalna obecność jest trudna do wykrycia, ale prowadzi do trwałej destabilizacji ekologicznej łowisk. Chinom pozwala to na dominację w produkcji mączki rybnej i zabezpieczenie dostaw taniego białka dla własnego społeczeństwa, ale jednocześnie doprowadza do sytuacji, że rybołówstwo dalekomorskie innych krajów staje się nierentowne. Jak nadmierne połowy pustoszą morza: przełowienie, przyłów i co możemy zrobić? Dewastacja lokalnych gospodarek Skutki chińskich działań najmocniej odbijają się w państwach Globalnego Południa, poprzez presję na lokalne rynki i zwiększenie zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego. W Afryce Zachodniej, chińskie korporacje kontrolują nawet do 90% przemysłowej floty trawlerów, wykorzystując fikcyjne spółki, aby obejść prawo. Prowadzone z ich pomocą masowe, często nielegalne, połowy ryb doprowadziły w ciągu ostatnich 20 lat do spadku dochodów miejscowych rybaków o 40%. W ten sposób zasoby, które kiedyś stanowiły podstawę diety mieszkańców Ghany czy Senegalu, są teraz masowo wywożone do Chin lub przetwarzane w chińskich zakładach i reeksportowane do Europy i USA. Najlepsze połowy trafiają do nielegalnego handlu na pełnym morzu. Jak donoszą źródła, efekty połowów jednostek rybackich są przeładowywane na statki wyposażone w chłodnie, a następnie transportowane do Chin. Na tamtejsze rynki trafiają przede wszystkim mniejsze ryby, co doprowadza do ubóstwa lokalnych przetwórców poprzez stosowanie dumpingu cenowego – czyli sprzedaży poniżej kosztów pozyskania, w celu wyeliminowania konkurencji i zdominowania rynku. Powodami, dla których problemy te nie są rozwiązywane w sposób systemowy są – według raportu – korupcja miejscowych elit oraz bezsilność organizacji międzynarodowych. Wykorzystując zasadę konsensusu oraz swoją pozycję dyplomatyczną, Chiny blokują niekorzystne dla siebie regulacje i inspekcje. Od sieci rybackich po przemysł zielonych technologii Chińska strategia oparta na systemowych subsydiach jest widoczna także w innych sektorach, które bardziej bezpośrednio uderzają w europejskie gospodarki. Podobny schemat nadprodukcji Pekin stosuje w sektorach elektromobilności, magazynowania energii i technologii OZE. Poprzez wyniszczającą konkurencję cenową Chiny zdobywają kolejne rynki produktami, które powstały poniżej kosztów wytworzenia, co eliminuje zachodnie firmy rywalizujące na zasadach rynkowych. Na trwającym we francuskim Évian-les-Bains szczycie grupy G7 debata nad wyzwaniami dotyczącymi dalszej transformacji energetycznej i dominującą rolą Pekinu jako eksportera stanowi jeden z kluczowych punktów obrad. Projektowane są mechanizmy mające chronić rodzimy przemysł – Zachód m.in. wdraża cła wyrównawcze i podatek węglowy (CBAM). Główną obawą państw biorących udział w szczycie jest wyjałowienie rodzimego przemysłu i utrata autonomii strategicznej. Eksperci są zdania, że w obliczu geopolitycznego rozchwiania dominacja Pekinu w łańcuchach dostaw, przestaje być tylko wyzwaniem rynkowym, a staje się kluczowym sposobem nacisku politycznego i zagrożeniem dla bezpieczeństwa. Zobacz też: Koniec epoki naiwności. Podatek węglowy państw G7 ratunkiem przed dominacją Chin Źródła: OSW, chinaselectcommittee.house.gov, europarl.europa.eu Fot. Canva (Trung Pham, Hillebrand Breuker) Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.