energia atomowa

Wzrost kosztów budowy nowego reaktora jądrowego we Francji o 400 mln

Prace nad nowym francuskim reaktorem jądrowym w Flamanville nad kanałem La Manche rozpoczęto ponad 10 lat temu. Pierwotnie koniec jego budowy przewidywano na rok 2012. Tymczasem inwestycja okazuje się bardzo awaryjna. To ciągle opóźnia jej realizację i generuje ogromne koszty.

Tym razem przyczyną opóźnień startu reaktora w Flamanville są uszkodzenia spoin w tzw. obwodzie wtórnym. To jeden z dwóch jego obwodów chłodzenia. Drugim jest obwód pierwotny, w którym znajduje się radioaktywna woda. Podczas jednej z kontroli wykazano odchylenia jakościowe około jednej piątej ze 150 spoin, które zostały naprawione. Kolejne dwadzieścia szwów było spawane, ponieważ nie spełniały wysokich standardów.

To opóźnienie uruchomienia reaktora w Flamanville może spowodować, że kontrowersyjna elektrownia jądrowa Fessenheim położona w bezpośrednim sąsiedztwie granicy niemieckiej dłużej pozostanie w eksploatacji, niż wcześniej sądzono. Przypomnijmy, że zamknięcia tej najstarszej Elektrowni Jądrowej domagali się Niemcy, po bardzo groźnej awarii, która miała miejsce w 2014 roku.

Na ten moment szacuje się, że koszt budowy wzrósł trzykrotnie. Nie ma pewności, że nie będzie dalszych opóźnień. Pierwotnie zakładano, że koszt reaktora wyniesie 3,3 miliarda euro. Obecnie kwota ta wzrosła do 10,9 miliarda euro.

We Francji zdarzyło się kilka incydentów w elektrowniach jądrowych. Kraj jest w dużym stopniu uzależniony od energii jądrowej: 58 reaktorów jądrowych dostarcza około 75% francuskiej energii elektrycznej. Ustawa uchwalona w 2015 roku ma być prawdziwą transformacją energetyczną, ponieważ przewiduje zmniejszenie o 50% udziału energii jądrowej w miksie do roku 2025. Zastąpią ją odnawialne źródła energii.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Bałtyk powoli umiera

Morze Bałtyckie jest modelowym przykładem destrukcyjnego wpływu człowieka na środowisko. Płytki, otoczony lądami Bałtyk zmaga się nie tylko ze zmianami klimatycznymi, ale i z zanieczyszczeniami rolniczymi, z kanalizacji deszczowej, z drenowanych torowisk, czy oczyszczonych ścieków, a następnie przekształca się w morze martwe.