Szklarnie pomogą w przekształcaniu dwutlenku węgla na paliwo

Ideą wielu przedsiębiorców – nie tylko z branży motoryzacyjnej – jest udowodnienie, że dwutlenek węgla można pobrać z powietrza i przetworzyć na zyskowne, a przy tym bezemisyjne paliwa. Największą przeszkodą tego przedsięwzięcia wciąż są jego koszty.

Badacze nie ustają jednak w próbach rozwinięcia tej technologii. Realizacją jednego z takich zamysłów jest wybudowana nieopodal Zurychu szklarnia, zajmująca się uprawą warzyw generujących znikome ilości węgla: bakłażanów i pomidorków koktajlowych. Sam budynek zaprojektowany został w taki sposób, by poprzez pompowanie gazu do wnętrza szklarni zwiększyła się fotosynteza roślin, a co za tym idzie, także ilość zbiorów uległa podwyższeniu nawet o 20%. Firma Climeworks, wykonawca systemu, szacuje, że takie działanie wydobędzie z wnętrza szklarni niemal 900 ton dwutlenku węgla rocznie.

Rzecz jasna, intencją tej firmy nie jest produkcja soczystych, jak najpyszniejszych pomidorów, ale kwestia znacznie ważniejsza: udowodnienie, że CO2 może być odzyskiwany z atmosfery i przekształcany w coś o wiele pożyteczniejszego. Jeśli ten eksperyment odniesie sukces, to odpowiedzialna za całość przedsięwzięcia firma Climeworks będzie chciała sprzedać stężony dwutlenek węgla przedsiębiorstwom produkującym nieemisyjne paliwa węglowodorowe.

Warto bowiem mieć na uwadze, że koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze jest najwyższa od niemal 400 lat, w związku z czym Ziemia potrzebuje działań nie tylko usuwających gazy cieplarniane z atmosfery, ale także ograniczających ich emisję.

Aby taki system recyklingu CO2 działał sprawnie, gaz powinien być wychwytywany i koncentrowany przede wszystkim z takich źródeł, jak fabryki oraz elektrownie; można odzyskiwać go także przy pomocy takiego systemu, jaki zaproponowało Climeworks. Barierą w dalszym ciągu są pieniądze.

Zgodnie z badaniami przedstawionymi przez Center for Climate and Energy Solutions (C2ES), wychwycenie tony dwutlenku węgla z fabrycznego komina może kosztować 80 dolarów za tonę. Jednak w przypadku powietrza, które nie jest tak nasycone CO2, cena całego przedsięwzięcia wzrasta do 600 dolarów za tonę wychwyconego dwutlenku węgla. Climeworks, producent nowatorskiego rozwiązania, szacuje, że w przyszłości kwota ta może zmniejszyć się nawet o połowę.

Previous Article

Offshore coraz bardziej przyjazne ptakom

Next Article

SolarWorld inwestuje w Nevadzie

Dodaj komentarz