„Zielone” nowinki w US Army

farma fotowoltaiczna

Baza Sił Powietrznych USA w Kalifornii będzie zasilana przez wartą 96 mln dolarów elektrownię fotowoltaiczną. Taka informacja pojawiła się na stronie Pentagonu w zeszłym tygodniu. To na pewno zaskoczenie, tym bardziej że nowa administracja Donalda Trumpa nie uwzględniała inwestycji w OZE w swoich koncepcjach i planach dotyczących wojska.

Główny nacisk kładziono na aktywizację gałęzi wewnętrznych surowców w postaci ropy i gazu, które jak twierdził Donald Trump „zbyt długo cierpiały”. Wygląda jednak na to, że udział OZE w konsumpcji energii przez US Army będzie rósł, tym bardziej, że już dzisiaj w tej branży zatrudnionych jest więcej amerykańskich obywateli, niż w przemyśle wydobywczym ropy i gazu.

Historia

Plany dotyczące zwiększenia udziału odnawialnej energii w konsumpcji wojskowej zostały sprecyzowane jeszcze za prezydentury Georga W. Busha, kiedy przyjęto za cel zwiększenie tego wskaźnika do poziomu 25%. Według informacji podanych przez Departament Obrony w samym 2015 roku Armia USA wyprodukowała 3 TWh zielonego prądu.

Przykłady

Panele fotowoltaiczne są przykładem budowy niezależności energetycznej wojsk amerykańskich. Już dziś ten sposób zasilania jest z powodzeniem wykorzystywany nie tylko w USA, ale też przez oddziały i kontyngenty operacyjne US Army  m.in. w Iraku i Afganistanie.

Innym, nie mniej ciekawym rozwiązaniem zastosowanym w amerykańskich siłach morskich jest niszczyciel najnowszej generacji zasilany napędem elektrycznym. Jego futurystyczny wygląd oraz możliwości manewrowe są imponujące. 186-metrowy okręt skonstruowany w technologii stealth jest pięćdziesiąt razy trudniejszy do wykrycia w porównaniu z innymi okrętami. Może razić cele znajdujące się w odległości do 160 km. I choć nowoczesny napęd jest jeszcze dosyć awaryjny, plany Pentagonu zakładają zbudowanie dodatkowych 3 jednostek tego typu.

Wojska lądowe nie pozostają osamotnione i również w stosunku do tego rodzaju armii są tworzone plany mające na celu ograniczenie skutków niebezpiecznych konwojów z paliwem. Aktualnie prowadzone są badania i testy mające na celu wprowadzenie z większym rozmachem pojazdów o alternatywnym do konwencjonalnego napędzie.

Zmiany koncepcji podejścia do zasilania w energię widać także w służbach medycznych amerykańskiej armii. W tym roku zostanie oddany do użytku, pierwszy na świecie szpital produkujący więcej energii niż będzie mógł zużyć. Ten fenomen będzie możliwy dzięki wysokim standardom energetycznym oraz panelom fotowoltaicznym o mocy 2,4 MW zintegrowanymi z kolektorami słonecznymi.

Korzyści i wnioski

W dobie zagrożenia terrorystycznego analitycy Pentagonu założyli, że poprzez rozproszenie wytwarzania energii elektrycznej oraz nowe sposoby zasilania pojazdów wojskowych należy zmniejszyć ryzyko ataku w infrastrukturę strategiczną, czyli w zbiorniki z paliwem, kolumny cystern oraz uniezależnić armię od konwencjonalnych źródeł energii w sytuacji krytycznej np. wojny.

Nie da się ukryć, że koncepcja powyższa jest całkowicie logiczna, przyszłościowa, ale również ma głęboki aspekt ekonomiczny. Wydaje się więc, że kierunek wytyczony przez dowództwo amerykańskie może odcisnąć swe piętno także na polityce wojskowej innych państw rozwijających swe siły zbrojne i chcących dotrzymać kroku najnowocześniejszej armii świata.

Previous Article

Tankowiec

Next Article

Toyota liderem hybryd w Polsce

Dodaj komentarz