Wiadomości OZE Czy w Polsce zabraknie wody? Jesteśmy blisko progu deficytu 29 listopada 2018 Wiadomości OZE Czy w Polsce zabraknie wody? Jesteśmy blisko progu deficytu 29 listopada 2018 Przeczytaj także Polska Bakterie w miejskich tężniach. Kraków chce wprowadzenia norm sanitarnych Miejskie tężnie zaczęły powstawać, by pełnić rolę „mini-uzdrowisk” dostępnych dla mieszkańców miast. W ostatnim czasie stały się bardzo popularne, dzięki wskazywanym prozdrowotnym właściwościom. Dzięki inicjatywom samorządów oraz często w wyniku głosowań na projekty Budżetu Obywatelskiego następne obiekty tego typu zaczęły pojawiać się w kolejnych miejscach w Polsce. Jednak te drewniane konstrukcje z gałązek tarniny mogą kryć niewidoczne zagrożenie. Badania mikrobiologiczne dowodzą, że często przy niewłaściwym utrzymaniu miejskie tężnie mogą stać się środowiskiem sprzyjającym rozwojowi bakterii i grzybów. Problemem ma być brak odpowiednich regulacji prawnych, co sprawia, że nie są zapewnione odpowiednie warunki sanitarne. Polska Giełda bije rekordy, a firmy zwalniają tysiące pracowników. Narasta cichy kryzys polskiej gospodarki Początek roku pokazał wyraźny kontrast w polskiej gospodarce – rekordy na warszawskiej giełdzie zbiegły się z falą zwolnień i pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Rosnące koszty działalności sprawiają, że część przedsiębiorców ogranicza inwestycje lub całkowicie wycofuje się z mniej rentownych segmentów rynku. Efektem są tysiące zwolnień i najsłabsza sytuacja na rynku pracy od ponad czterech lat. W tle tego kryzysu sektor energetyczny przechodzi gwałtowną transformację, od której zależą koszty prowadzenia biznesu w kraju nad Wisłą. Choć zasoby wody na świecie i w Polsce wydają się duże, to nie do końca jest to prawdą. Problem deficytu wody jest niezauważalny, ponieważ dostępna jest ona na wyciągnięcie ręki. W naszym kraju mamy jednak jedne z najniższych rezerw wody w Europie – można je porównać do zasobów wody w Egipcie. Czy Polska pustynnieje i grozi nam niedostatek wody pitnej? Reklama Głównym źródłem zasobów wodnych w Polsce są opady atmosferyczne (97%), reszta pochodzi z zagranicy (3%). Woda zużywana jest w przemyśle, rolnictwie i leśnictwie oraz gospodarce komunalnej. Ogromna ilość wykorzystywana jest na energetykę i wydobycie węgla. Położenie geograficzne, wzrastające zanieczyszczenie wód, klimat i jego zmiany, a także coraz większe zapotrzebowanie stanowią zagrożenie dla dostępności wody w niedalekiej przyszłości. Gdy w Czechach zaczyna być coraz głośniej… Sucha jesień i łagodna zima – taki mamy klimat Doktor Maciej Lenartowicz w wywiadzie dla Newsweeka podkreśla, jak negatywne skutki mają zmiany klimatu – “Jesienią jest ostatnio coraz bardziej sucho i ciepło, chociaż są wyjątki (np. 2017 r.), zimy natomiast są coraz łagodniejsze i ubogie w opady śniegu. A to właśnie opady deszczu w chłodnej porze roku i śnieg, gruba jego pokrywa, która na wiosnę powoli topnieje, mają szansę naprawdę nawilżyć glebę i wpłynąć pozytywnie na poziom wody w naturalnych zbiornikach”. Ma to duży wpływ na wysychanie nie tylko zbiorników wód, ale i gleby. Straty te ciężko nadrobić i jedna wilgotna pora roku, na kilka suchych, nie zmienia dramatycznej sytuacji. “Problemem jest też to, że lata wilgotne i suche nie pojawiają się naprzemiennie, ale całymi seriami. Skutki hydrologiczne czterech czy pięciu kolejnych suchych lat są trudne do odwrócenia” – twierdzi Lenartowicz Ile wody zużywa przemysł? Aż 74% wody w Polsce wykorzystywane jest przez przemysł. Z czego najwięcej pochłaniają kopalnie, elektrownie i huty. Możemy to zaobserwować szczególnie na Pojezierzu Gnieźnieńskim – “W okolicach Konina są kopalnie odkrywkowe węgla brunatnego, elektrownia, huta aluminium i inne zakłady przemysłowe. Konin jest miastem o największym zużyciu wody na cele gospodarki narodowej w kraju. To też wpływa w skali regionu na poziom wód podziemnych, ale również powierzchniowych. Wielokrotnie zwracali na to uwagę naukowcy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.” podkreśla dr Lenartowicz Coraz mniej wody, czy grozi nam susza? Według dr Lenartowicza mimo bardzo małych zasobów wodnych – “średnio 1600 m3 na mieszkańca na rok, co oznacza próg deficytu” – w najbliższym czasie nie powinno być problemów z zaopatrzeniem w wodę pitną. Gorzej może być ze studniami, z których czerpie się wodę na potrzeby gospodarstw, bo te mogą zacząć trwale wysychać. źródła: newsweek.pl, wodkany.ploda, eurozpravy.cz Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.