Dzień Dzikiej Przyrody. Równowaga na Ziemi jest od niej zależna

Szacuje się, że pomiędzy 1993 a 2009 rokiem ludzkość zajęła dzikie obszary lądowe o powierzchni, która przekracza wielkością obszar Indii (3,3 mln km2). Obszary dzikiej przyrody zmniejszają się, a globalna skala zanieczyszczeń rośnie, pozostawiając stosunkowo niezanieczyszczone jedynie obszary okołobiegunowe. Dzika przyroda jest ostoją planety, a podtrzymanie bioróżnorodności jest kluczem do zatrzymania globalnego procesu wymierania gatunków.

Kluczowe obszary planety

Naukowcy z australijskiego Uniwersytetu Queensland i Ogólnokrajowej Organizacji Badań Naukowych i Przemysłowych dowiedli, że obszary dzikiej przyrody, które są nietknięte lub w bardzo niewielkim stopniu uległy działaniom człowieka, mają decydujący wpływ na uratowanie bioróżnorodności i zmniejszenia ryzyka globalnego wymierania. Dzika przyroda jest panaceum na zanieczyszczony, narażony na zmiany i klęski klimatyczne, zakłopotany świat. Priorytetem jest jej ochrona, a nie dewastacja.

Endemiczne gatunki

Przyroda wciąż na nowo zaskakuje człowieka, któremu niekiedy może się wydawać, że widział już każdy gatunek ptaka, zwierzęcia, czy rośliny. Nic bardziej mylnego. W niedostępnej lub rzadko odwiedzanej dziczy, kryją się niespotykane i nigdzie indziej niewidziane okazy fauny i flory.

Endemity, czyli okazy charakterystyczne tylko dla konkretnego ekosystemu na Ziemi, występują naturalnie na danym obszarze. Niestety unikatowe gatunki zwierząt i roślin są często zagrożone wyginięciem. Oprócz endemitów, na świecie występują też relikty glacjalne, czyli organizmy pozostałe z okresu lodowcowego. 

W Polsce najwięcej gatunków endemicznych odnotowuje się na terenie Tatr, ale także i w innych pasmach górskich: Pieninach, czy Sudetach. Reliktami polskiej fauny jest na przykład zając bielak i ryjówka średnia. Małopolska jest najbardziej zróżnicowanym województwem w Polsce pod względem kombinacji i specyfiki różnych kombinacji gatunków i zbiorowisk roślinnych.

Dzika przyroda i endemity na świecie

Sri Lanka oraz południowo-zachodnia część Indii to skarbnice dzikiej przyrody. Jednak ogromna liczba mieszkańców żyjąca w tych regionach świata wpływa niekorzystnie na konkretne obszary leśne, które znajdują się według naukowców na skraju katastrofy. Te tereny są zamieszkiwane i porośnięte blisko w 50% gatunkami endemicznymi, których nie spotka się w żadnym innym regionie świata. Wraz z kurczeniem się naturalnego środowiska, zmniejszają się lub zostają bezpowrotnie utracone siedliska takich gatunków jak tygrys, czy słoń indyjski, które giną z rąk kłusowników.

Zagrożone i zdewastowane

W rejonie Basenu Morza Śródziemnego występuje 10% wszystkich światowych gatunków roślin, a połowa z nich to okazy endemiczne, które wciąż na nowo zaskakują, odkrywając nigdy wcześniej niezbadane gatunki. Niestety w rejonie Basenu rozwija się też gospodarka, a przyroda ulega poprzecinaniu pomiędzy przejawami ludzkiej codzienności. Z kolei morska różnorodność Filipin została zakłócona wciąż rosnącą liczbą populacji i wzmożonej turystyki, na skutek czego zdegradowano znaczną część endemicznej fauny i flory, w tym koralowców, które na Filipinach są tak unikatowe i bogate. Regiony Filipin zamieszkuje 30% ptaków żyjących na Ziemi, wśród nich znajduje się najrzadszy gatunek orła.

¼ gatunków zwierząt, które żyją w gwinejskim kompleksie leśnym to endemity. Hipopotam karłowaty, pawian Dryl, czy małpa Diana to kilka z takich okazów. Bioróżnorodność tych zalesionych obszarów świata ulega dewastacji, poprzez nagminne wycinki, polowania, kłusownictwo, a w tym nielegalny handel kością słoniową. Z ogromną skalą wycinki mierzy się fascynujący, bogaty w endemiczne gatunki region świata, jakim jest Madagaskar, Czwarta co do wielkości wyspa oceaniczna na świecie została wylesiona już w blisko 90%, a proces nieprzerwanie postępuje.

Hot spots, czyli miejsca dzikie i zagrożone

Różnorodne ekosystemy i dzika przyroda znajdują się w zasięgu zainteresowań ludzi ze względu na wiele kwestii: naukowych, gospodarczych, czy ekonomicznych. Ponad 32 lata temu dr Norman Myers nazwał najbogatsze w bioróżnorodność obszary świata gorącymi punktami, czyli hot spots. Takie wskazane na mapie świata punkty wyróżniały się wysokim poziomem zagrożenia i interwencji w celu ich ochrony. Dr Myers wyznaczył najpierw kilkanaście obszarów lasów deszczowych i 4 obszary śródziemnomorskie.

Następnie ideę namierzania takich punktów kontynuuje Conservation International, wyznaczając najbardziej palące obszary Ziemi, bogate w endemiczne gatunki, a  które wołają o ochronę. Wiele z tych terenów utraciło nawet 90% swojego naturalnego potencjału, jednak nadal zachowują najwyższe wskaźniki bioróżnorodności

20 krajów (z wyłączeniem Arktyki) o najwyższym wskaźniku okazów dzikiej przyrody, źródło: Nature

Powyższe miejsca, czyli Madagaskar, obszary Indii, Filipin, Sri Lanki, czy Basenu Morza Śródziemnego, znajdują się obecnie na mapie hot spots, a ich ochrona powinna być priorytetem w walce o zachowanie tak kluczowej dla równowagi na planecie bioróżnorodności. 

źródło: Dzikie życie, Nauka w Polsce, Nauka dla Przyrody, Roślinność kserotermiczna na obszarach chronionych województwa małopolskiego