Ekolodzy apelują do Kongo. Chodzi o nowy podatek za kłusownictwo

Ekolodzy w Demokratycznej Republice Konga wezwali rząd do wycofania się z podatku, który nałożył zamiast zakazania kłusownictwa. Mówią, że ruch ten zagraża milionom funduszy na ochronę przyrody. Chcą, by rządzący całkowicie zlikwidowali możliwość polowania na zagrożone gatunki.

Nowelizacja ustawy

We wspólnej decyzji ministerstwa środowiska i finansów DRK stwierdziły, że zabijanie, posiadanie lub sprzedawanie chronionych gatunków będzie dozwolone po zapłaceniu podatku.

Zabicie słonia leśnego kosztuje teraz 2885 dolarów, a zabicie, zjedzenie lub sprzedaż goryla górskiego to 1925 dolarów.

Co na to ekolodzy?

– Poprzez takie działanie, które ma zmaksymalizować przychody, Kongijski Instytut Ochrony Przyrody (ICCN) nie będzie w stanie wykonać swojej pracy na rzecz ochrony gatunków zagrożonych wyginięciem – powiedział dziennikarzom phys.org szef organizacji „Cosma Wilungula” na konferencji prasowej.

– Dekret ten eliminuje przestępczość nielegalnego handlu chronionymi gatunkami – powiedział Wilunga, ostrzegając, że zwolennicy nie wypłaciliby co roku około 32 milionów dolarów przeznaczonych na ochronę, jeśli zasada zostanie utrzymana.

Dodał, że stosunkowo niskie płatności podatkowe stworzą zachętę do zarabiania na kłusownictwie, przy czym kość słoniowa kosztuje na lokalnym rynku do 600 dolarów za kilogram (2,2 funta), a młody goryl wart jest 100 000 dolarów.

źródło: phys.org