Europa Wschodnia nie chce prądu z elektrowni atomowej z Białorusi

Europa Wschodnia nie chce prądu z elektrowni atomowej z Białorusi

Już trzy kraje Europy Wschodniej odmówiły poboru energii z Białorusi. Zarówno Estonia, Łotwa, jak i Litwa nie chcą prądu z ostrowskiej elektrowni jądrowej. Powód- niespełnione normy bezpieczeństwa i walka o niezależność energetyczną.

W Rydze ustalono specjalny tryb, który ma zapobiec przedostaniu się energii elektrycznej z białoruskiej elektrowni jądrowej. Oddana do użytku na początku listopada elektrownia uzyskała pozytywną opinię Międzynarodowej Agencji ds. Energii Atomowej (IAEA). Jednak mimo sąsiedztwa z Litwą, białoruskie standardy nie przekonały do współpracy krajów Bałtyckich. Ani Wilno, ani Ryga nie zaufały zapewnieniom IAEA.

Państwa Europy Wschodniej nie chcą pobierać prądu z Ostrowca – nie wierzą w zapewnienia IAEA o bezpieczeństwie elektrowni, nie chcą też utracić swojej niezależności energetycznej. Jak twierdzą eksperci zależność gospodarcza od dostaw prądu, mogłaby stać się jednym z asów w rękawie oraz przedmiotem szantażu prezydenta Białorusi.

Nie chcemy tej energii

Jak powiedział agencji Prime Roland Irklis, szef Komisji Regulacji Usług Publicznych (PSRC) kraj ma odpowiedni plan działania, który zapobiegnie przedostawaniu się energii elektrycznej z białoruskiej elektrowni na Łotwę. Podobną metodologię chce zastosować Estonia, która również zaniechała odbioru dostaw energii z bloku jądrowego w Ostrowcu.

Elektrownia w Ostrowcu została zbudowana przez rosyjski koncern Rosatom. Rosyjska Państwowa Korporacja Energii Jądrowej została założona w 2007 roku przez Władimira Putina. Na budowę przeznaczono 10 mld dolarów (kredytu). Wcześniej, Rosatom nosił nazwę Federal Agency on Atomic Energy i dysponował nuklearnymi zasobami dla celów komercyjnych, jak i militarnych.

ironworks 2716088 1280

Wielki zakład energetyczny leży niespełna 16 km od miasta, zamieszkiwanego przez około 8500 mieszkańców. Litewska granica znajduje się 40 km dalej od elektrowni, Wilno zaś 150 od Ostrowca. Oficjalna inauguracja elektrowni ma odbyć się na początku tego miesiąca. 

Co na to Polska?

Jeszcze niecały miesiąc temu w Polsce trwały dyskusje o potencjale energetycznym Białorusi, który moglibyśmy wykorzystać. Ze względu na deficyty złóż i obszarów wydobywczych na terenie północno-wschodniej Polski, nasz kraj rozważał współpracę energetyczną z Ukrainą i Białorusią. Wydaje się jednak, że Polska pozostanie w sojuszu z Litwą i Łotwą i nie zwiąże się umową, chroniąc swoją niezależność energetyczną i stojąc z dala od polityki Łukaszenki. Eksperci przewidują, że prezydent Białorusi wspomni o Polsce w kontekście dostaw prądu. Na linii Warszawa-Mińsk istnieją już dotychczasowe spory, których nie warto zaostrzać.

Źródło: en.news-front.info, biznesalert.pl, energia.rp.pl

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.