Grecja i Węgry obiecują rezygnację z węgla

Po szczycie klimatycznym ONZ pojawiły się dwie zaskakujące deklaracje. Premier Grecji, a także prezydent Węgier, zapowiedzieli całkowitą rezygnację z węgla odpowiednio w 2028 i 2030 roku, a ich kraje będą inwestować w Odnawialne Źródła Energii oraz atom.

Węgry rezygnują z węgla

Prezydent János Áder zapowiedział, że „Węgry zwiększą swoją moc energii słonecznej dziesięć razy do 2030 roku (…), przestaną produkować energię z węgla oraz rozwiną energetykę nuklearną.” Później dodał: „Dzięki połączonemu efektowi tych trzech środków, 90% węgierskiej produkcji energii elektrycznej będzie wolne od węgla do 2030 roku, a nie do 2050”. Według raportu OECD z ubiegłego roku, chociaż tylko 8% energii Węgier pochodzi z samego węgla, to jednak 2/3 udziału mają wszelkie paliwa kopalne. Stwierdzono jednakże: „Udział odnawialnych źródeł energii w końcowym zużyciu energii brutto wyniósł 14,5% w 2015 r., Trzykrotny wzrost od 2000 r. I prawdopodobnie przekroczy krajowy cel na 2020 roku.

Grecja rezygnuje z węgla

Zobowiązanie premiera Kyriakosa Mitsotakisa do wycofania z krajowych produkcji energii węgla brunatnego do 2028 roku, zatrzęsło ziemią i uznano ją za „historyczną decyzję”, jak ocenił The Green Tank. Grecka polityka energetyczna w ostatnich dziesięcioleciach była pod silnym wpływem związku zawodowego GENOP w państwowym przedsiębiorstwie Public Power Corporation (PPC).

Przywiązanie związku do węgla zauważono w 2017 roku, kiedy świat obiegła informacja o wycofaniu USA z Porozumienia Paryskiego o redukcji jego udziału w produkcji prądu przez prezydenta Donalda Trumpa. GENOP ocenił wówczas, że ta decyzja “potwierdza obawy, że zmiana klimatu jest motorem propagandowym, szkodliwym dla słabszych i rozwijających się społeczeństw”. Dalej związek argumentował, że dążenie do ograniczenia globalnego ocieplenia do mniej niż 2 stopni Celsjusza było „chińskim spiskiem napędzanym przez mit zmiany klimatu”w celu forsowania biznesplanów energii odnawialnej. Mając to na względzie, deklaracja Mitsotakisa jest dużym zaskoczeniem.

Grecja stopniowo idzie w ślady Hiszpanii i Portugalii, które ustanowiły regulacje w celu obniżenia emisyjności swoich gospodarek. Dzięki nim padły rekordowo niskie ceny energii słonecznej.

Z powodu długu nowy dyrektor generalny PPC, George Stassis musiał zwrócić się ku OZE. W przeciwnym wypadku, państwowej firmie groziłaby upadłość.

W tym miesiącu The Green Tank opublikował raport, w którym ocenił straty netto na około 700 milionów euro z elektrowni węglowych PPC w ciągu ostatnich trzech i pół roku. Ponadto przedstawił również listę elektrociepłowni, które powinny zostać zamknięte, aby nie generowały więcej długów.

Fotowoltaika po grecku

W Grecji działa 14 elektrowni węglowych o mocy 4 GW. Pokrywa to 2/3  zapotrzebowania na prąd tego kraju. Zgodnie z Greckim Planem Działania na rzecz Energii Odnawialnej (NREAP), zielona energia powinna zaspokoić 40% zapotrzebowania na prąd 20% na ciepło oraz 10% na paliwo do transportu na przyszły rok.

Greckie ministerstwo energii oświadczyło we wtorek, że energia odnawialna powinna pokryć 35% zapotrzebowania energii przez Grecję w 2030 roku, o ile pokryje 20% już w przyszłym roku.  Analityk z The Green Tank, Nikos Mantzaris dla portalu pv Magazine skomentował, że ten pomysł wymagałby od OZE udziału w produkcji prądu na poziomie powyżej 65% w deklarowanym przez ministerstwo czasie.

Osiągnięcie przez Grecję tak wysokich celów jest realistyczne – ocenia Mantzaris – pod warunkiem, że proces licencjonowania będzie uproszczony i znacznie skrócony – a) nie ograniczając jednak ochrony środowiska; b) zaniechania zmian w programach wspierających OZE; c) doskonalenia pomiarów netto; oraz d) opracowania i wdrożenia programów wspierających magazynowanie energii.

W 2018 roku Grecja wygenerowała 682,4 MW mocy pobranej ze słońca i 576,72 MW z projektów wiatrowych ostatnich lat.