Czy Donald Trump ma jakiś pomysł na energetykę solarną

Kolejny “klimatyczny” sceptyk w rządzie Trumpa

William Happer, fizyk z Princeton, potwierdził, że rozpoczął pracę jako starszy dyrektor ds. nowych technologii w National Security Council (NSC). W wiadomości przesłanej do mediów zapewnił także, że będzie pracował nad tym, aby decyzje rządu “opierały się na solidnej nauce i technologii”. Happer znany jest ze swoich sceptycznych uwag, co do ochrony zmieniającego się klimatu.

Happer nazwał naukę o klimacie “ruchem kultu”, a porozumienie paryskie porównał do ustępstwa premiera Wielkiej Brytanii Neville’a Chamberlaina w sprawie Hitlera. Oskarżył również NASA i NOAA o fałszywe dane dotyczące temperatury i powiedział, że zwiększony dwutlenek węgla jest dodatni dla wzrostu roślin, co według niego potwierdzają raporty E&ENews.

“Nie ma problemu z CO2”, powiedział Happer w styczniowym wydaniu E&E News. “Świat ma wiele problemów, ale zwiększanie emisji CO2 nie jest jednym z nich”.

Dziesięć lat temu Happer poprosił Amerykańskie Towarzystwo Fizyczne, by zmieniło swoje stanowisko w sprawie zmian klimatycznych. Jego zdaniem powinno uwzględnić wątpliwości dotyczące globalnego ocieplenia. Żądanie to zostało gwałtownie odrzucone.

Pomimo braku doświadczenia badawczego w tym obszarze, Happer otwarcie mówił o swoich niekonwencjonalnych poglądach na temat klimatu. Według CNN Happer jest specjalistą od fizyki atomowej i optyki, a nie nauki o klimacie. Był pionierem “optyki adaptacyjnej”, która pomogła zwiększyć czytelność teleskopów, mikroskopów i innych systemów obrazowania.

Wejście Happera do rządu Trumpa pokazuje, że USA podąża w innym kierunku, niż większość państw, które starają się walczyć z problemem dużej emisji i związanymi z tym konsekwencjami dla środowiska oraz dla zdrowia i życia człowieka.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Wrocław: Elektrownia słoneczna na dachach bloków bije rekordy

Ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery aż o 557 ton udało się uzyskać już po pierwszym roku działania Wrocławskiej Elektrowni Słonecznej. W tym czasie udało się też wyprodukować o prawie 10% więcej energii elektrycznej, niż zakładały to prognozy, a wszystko to z pomocą instalacji fotowoltaicznych zainstalowanych na 35 dachach.