Ochrona środowiska Koronawirus uderzy w pszczelarzy. Ograniczenia w przemieszczaniu się rujnują chiński rynek 09 kwietnia 2020 Ochrona środowiska Koronawirus uderzy w pszczelarzy. Ograniczenia w przemieszczaniu się rujnują chiński rynek 09 kwietnia 2020 Przeczytaj także Ochrona środowiska Nowe prawo o rezerwatach w Polsce. Więcej decyzji lokalnych czy mniej ochrony przyrody? Projekt zmian w zasadach tworzenia rezerwatów przyrody wywołał spór między politykami a środowiskami przyrodniczymi. Nowelizacja ma zwiększyć udział samorządów w procesie decyzyjnym, ale według krytyków może utrudnić powstawanie nowych obszarów chronionych. Ochrona środowiska Toksyczne fabryki akumulatorów na Węgrzech. Péter Magyar wobec środowiskowego kryzysu Węgry pod rządami Viktora Orbána stały się jednym z głównych europejskich centrów produkcji baterii litowo-jonowych i komponentów do samochodów elektrycznych… W wyniku wprowadzonych w Chinach ograniczeń w przemieszczaniu się cierpi pszczelarstwo. Właściciele pasiek nie mogą transportować uli, by pszczoły mogły zapylać w różnych częściach kraju kolejno: drzewa morelowe, kwiaty, a potem grusze. W efekcie kolonie wymierają, a rynek liczy straty. Problemy z zapylaniem mogą odbić się także na kondycji całego sektora rolniczego. Reklama Chiny są największym na świecie producentem miodu. Roczna produkcja to 500 tysięcy ton, co stanowi jedną czwartą światowego rynku. 20 proc. chińskiej produkcji miodu trafia na eksport do Stanów Zjednoczonych i Europy. Tradycyjnie, w marcu chińscy pszczelarze transportowali swoje ule do różnych części kraju, by zapylały między innymi drzewa owocowe w sadach. W wyniku wprowadzonego w kraju zakazu przemieszczania się, w tym roku było to niemożliwe. W efekcie na skraju bankructwa może stanąć nawet 300 tysięcy pszczelarzy. W prosty sposób przełoży się to na trudności z zaspokojeniem światowego popytu na miód. Jednocześnie chiński rząd pracował nad wprowadzeniem reguł wyjątków od zakazu podróżowania, które to miałyby obejmować między innymi plantatorów i pszczelarzy. Niestety, proces wdrażania prawnych rozwiązań postępuje tak wolno, że nie uda się zdążyć przed końcem kwitnienia kluczowych upraw. Straty liczyć będą więc również rolnicy, zwłaszcza sadownicy. Brak zapylaczy w sadach, odbije się także na wielkości plonów. Źródło: uk.reuters.com Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.