Książę Karol przyłapany na hipokryzji! Nawołuje do dekarbonizacji, a sam lata prywatnym helikopterem

Książę Karol, następca brytyjskiego tronu, przyłapany na hipokryzji! Na wykład o ograniczeniu podróży lotniczych przyleciał helikopterem. To kolejna wpadka przedstawiciela rodziny królewskiej.

W minioną sobotę książę Karol wygłosił na Uniwersytecie Cambridge wykład o konieczności redukcji emisji dwutlenku węgla. Zaznaczał w nim konieczność dekarbonizacji podróży. Przekonywał, że samo latanie powinno być ograniczone. Namawiał słuchaczy, aby: “działali szybko i ratowali naszą biedną, starą planetę”. 

Jak się później okazało, książe na wykład dotarł prywatnym helikopterem z oddalonego o 200 kilometrów Highgrove. Z obliczeń wynika, że lot kosztował 12 tysięcy funtów, a emisja dwutlenku węgla wyniosła około 2,5 tony. Po wykładzie książe znowu poleciał helikopterem do Sandringham (85 km od Cambridge) na spotkanie z królową. 

Media nie oszczędziły jego osoby – wylała się fala krytyki i oskarżenia o nadużywanie swoich królewskich przywilejów. W odpowiedzi rzecznik prasowy księcia Karola – Clarence House tłumaczył, że książe kompensuje wszelkie emisje CO2 i nie uczestniczy  zarówno w planowaniu swoich podróży, jak i w wyborze środków transportu. Czynnikami decydującymi są czas, dystans oraz inicjatywy, jakich się podejmuje:

Aby podjąć tak wielu zadań w Wielkiej Brytanii jak i na całym świecie, czasami musi latać. Jak często powtarzał, gdy tylko pojawi się bardziej zrównoważony sposób podróżowania, będzie on używał go jako pierwszywyjaśnia House.

To już drugi raz, kiedy w krótkim czasie działania księcia spotkały się z ostrą krytyką. Przed rozpoczęciem się szczytu ekonomicznego w Davos, gdzie książę spotkał się z Gretą Thunberg, przez 11 dni latał prywatnym odrzutowcem. Jego loty oddały do atmosfery aż 162 tony dwutlenku węgla. 

Źródło: mirror.co.uk