Morze być może ważniejsze niż las

Globalne ocieplenie to dziś problem, z którym mierzą się naukowcy na całym świecie. Udział lasów w procesie pochłaniania CO2 jest ogromny. Obserwujemy też coraz więcej akcji zalesiania terenów w walce z efektem cieplarnianym. A co jeśli może nawet 80% tlenu na ziemi nie pochodzi od drzew?

Życiodajne glony

Naukowcy szacują, że 50–80% produkcji tlenu na Ziemi pochodzi z mórz i oceanów.  Najwięcej zasług ma w tym oceaniczny plankton, czyli glony, rośliny i niektóre bakterie, które dryfują na powierzchni wody. Mają one zdolność do fotosyntezy.

Kluczową rolę odgrywa w tej sferze Prochlorococcus – najmniejszy organizm fotosyntetyczny na  Ziemi. Ta mała bakteria wytwarza więcej tlenu niż wszystkie lasy tropikalne na lądzie.

Wykorzystanie w nauce

Szczególne zainteresowanie tym zjawiskiem przejawili amerykańscy naukowcy w latach 70. Chcieli za pomocą glonów zniwelować skutki globalnego ocieplenia. Niestety zbiorniki, w których je przetrzymywali, zajmowały zbyt dużo miejsca, więc porzucono badania. Na szczęście ta przeszkoda była punktem wyjścia dla naukowców z Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego.

Opracowaliśmy sposób koncentracji glonów. Przygotowaliśmy z nich koncentrat i opracowaliśmy technologię zamykania ich w kapsułkach z pewnego rodzaju organicznego żelu. Dzięki temu instalacje, zbiorniki nie muszą wcale być duże – mówi prof. Mirosław Krzemieniewski, kierownik zespołu badawczego dla gazety olsztyńskiej

Równowaga

Pomimo że morza i oceany spokojnie można nazwać drugim płucem planety, należy też pamiętać, że sporą ilość wyprodukowanego tlenu zużywają zwierzęta morskie. Jest on przez nie w dużej mierze zżuwany nie tylko do życia, ale i podczas rozkładu.

Trudno jest podać dokładny procent tlenu wytwarzanego w środowisku wodnym, ze względu na ciągle zachodzące tam zmiany. Wszystko zależy od przypływów i odpływów, pory dnia oraz sezonu.

źródło: gospodakamorska.pl, Gazeta Olsztyńska