Nowa perspektywa OZE we Francji

Niedawno rząd francuski ogłosił jakie cele w energetyce odnawialnej będą mu przyświecać do roku 2023. Utworzony plan PPE zakłada dwie wersje zdarzeń: jedna z nich to maksymalne wykorzystanie OZE (które nie powinno zostać przekroczone) oraz druga, zakładająca minimalny dopuszczalny wzrost mocy.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Cieszyć może fakt, że w obu przypadkach zakładane jest zwiększenie ilości OZE. Francja od pewnego czasu mocno inwestuje w fotowoltaikę i wygląda na to, że zamierza ten trend utrzymać. To właśnie ogniwa słoneczne zaliczą największy przyrost mocy – jej obecny poziom (15% całkowitego udziału OZE) zostanie podniesiony do 24 lub 25% z czego wynika, że ilość paneli zasilających tamtejszy system elektroenergetyczny zaliczy ponad 65% przyrost.

Następne w kolejności ustawiły się “wiatraki”. Francuzi ciągle nie przekonali się do panującej na całym świecie mody na wydajne offshore, inwestując większość środków w turbiny śródlądowe. Ich udział w całkowitym miksie energetycznym ma wzrosnąć z 24% do 31 lub 32%.

Wkład pozostałych głównych dwóch źródeł odnawialnych – wody i biomasy – powinien utrzymać się praktycznie na tym samym poziomie co w latach 2014-2015.

Bardzo pozytywnym zjawiskiem jest obecna sytuacja, w której następstwem chwilowego spowolnienia rozwoju OZE we Francji jest jego przyspieszenie. Po relatywnie słabym 2014, kolejny rok przyniósł wzrosty zarówno w fotowoltaice jak i elektrowniach wiatrowych o prawie 25% względem roku poprzedniego. Dodatkowo wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek. Kraj ten ma w planach zmniejszenie ilości energii pozyskiwanej z reaktorów jądrowych. Mowa tutaj o gigantycznej ilości – obecnie produkują one aż 75% francuskiego prądu, natomiast cel obrany na 2025 rok to jedynie 50%. Cała luka ma zostać zapełniona jedynie przy pomocy źródeł odnawialnych.

W tym wszystkim smuci relatywnie niski przyrost wiatrowych farm offshore. Widać, że tamtejszy rząd podchodzi do nich z rezerwą – zaplanowano instalację od 0,5 do 6 GW dodatkowej mocy, czyli od poniżej procenta od 2% całkowitego miksu odnawialnej energetyki. Wydaje się, że z jednej strony nie zamierzają marnować potencjału energetycznego, jaki daje dostęp do morza, a jednocześnie opierają się na tych źródłach, w których posiadają większe doświadczenie.