OZON zatruwa amerykańskie parki narodowe

Wyniki badań opublikowane w Science Advances” nie pozostawiają wątpliwości – jakość powietrza notowana na terenie parków narodowych w Stanach Zjednoczonych pozostawia wiele do życzenia. Poziom szkodliwych substancji w powietrzu jest tylko nieznacznie niższy od najbardziej zurbanizowanych terenów USA.  

W parkach, takich jak Sequoia, Acadia i Joshua Tree, toksyczne poziomy ozonu, przekraczające bezpieczny limit ustalony przez EPA, dorównywały poziomom, jakie każdego dnia notuje się w miastach, takich jak w Nowym Yorku i Los Angeles.  

W ostatnich latach odnotowano rekordową liczbę odwiedzających parki narodowe USA. W rozmowie z „Associated Press” profesor nadzwyczajny z Cornell University, Ivan Rudik, zauważył, że: „Chociaż parki narodowe mają być symbolami dziewiczego krajobrazu, sporo ludzi jest narażonych na poziomy ozonu, które mogą być szkodliwe dla ich zdrowia”.  

Uwzględniając fatalną jakość powietrza na terenie polskich aglomeracji, z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że również na terenie naszych parków narodowych mamy podobną sytuację do tej odnotowanej w USA. 

Źródło: Inhabitat

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Codzienny raport smogowy – 20.11.

Dziś o poranku jakość powietrza w Polsce nie zachwyca. Źle oddycha się mieszkańcom Śląska i Małopolski. Spójrzcie, co dzieje się w wschód od Krakowa – tam czujniki głównie na fioletowo. Słuchaliście wczoraj expose premiera Mateusza Morawieckiego? Szef rządu zapowiada spore inwestycje w energię odnawialną, ale nie odwraca się od energetyki konwencjonalnej. Pojawi się także nowe stanowisko – pełnomocnik ds. OZE.