Prezes PGE: Likwidujemy elektrownie na węgiel

Podczas konferencji prasowej PGE prezes Wojciech Dąbrowski zapowiedział, że do 2050 roku cała energia produkowana przez jego firmę będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych. Jak się okazuje, powodem decyzji są wysokie koszty zakupu praw do emisji CO2. 

Miliardy złotych przez CO2

W pierwszym półroczu koszty uprawnień do emisji wyniosły aż 3,1 mld zł. Nic dziwnego – w końcu PGE jest największym emitentem CO2 w Polsce. Jak podaje Business Insider, tylko w pierwszej połowie roku przedsiębiorstwo wyprodukowało 29,3 mln ton tego gazu cieplarnianego. Odpowiada to za ok. 20% emisji CO2 w całym kraju. 

Fotowoltaika od Columbus Energy
Elektrownia Bełchatów PGE, fot. Wikimedia

Tylko zielona energia

Na poziomie wyniku netto PGE w pierwszym półroczu straciła 688 mln zł. Wysokie koszty energetyki konwencjonalnej spowodowały, że grupa postanowiła postawić na energię odnawialną. Do decyzji przyczyniły się także działania Komisji Europejskiej, która zredukowała darmowe uprawnienia do emisji CO2 dla PGE z 12 mln ton do 1 mln ton.

– W osiągnięciu zeroemisyjności będziemy liderem. Naszą aspiracją jest, by 100% zielonej energii dla klientów w 2050 roku było oferowane przez naszą grupę – skomentował w środę prezes PGE. 

Ambitne plany

Paweł Śliwa, wiceprezes ds. innowacji, powiedział, że do 2030 roku firma będzie miała 2,5 tys. MW mocy na farmach fotowoltaicznych. Zamierza także produkować min. 25% polskiej energii ze słońca. Na inwestycję przeznaczy 6 mld zł. Ponadto PGE pozyskała już ok. 1000 ha na budowę farm solarnych. 

Źródło: businessinsider.com.pl