Energetyka Przepisy unijne uderzą w chińskich producentów baterii. Polska dostanie rykoszetem? 05 września 2024 Energetyka Przepisy unijne uderzą w chińskich producentów baterii. Polska dostanie rykoszetem? 05 września 2024 Przeczytaj także Energetyka Nowe zasady przyłączania OZE. Rząd chce odblokować moce, mali inwestorzy protestują Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy UC84, przygotowany przez Ministerstwo Energii, który zmienia zasady przyłączania instalacji do sieci elektroenergetycznych. Nowe regulacje mają usprawnić procedury, zwiększyć dostępność mocy przyłączeniowych oraz uporządkować rynek. O ile duzi inwestorzy nie zgłaszają sprzeciwu wobec projektowanych przepisów, o tyle mali inwestorzy protestują, nagłaśniając sprawę w mediach i kierując list otwarty do premiera Donalda Tuska. Energetyka Farelki i przenośne grzejniki: jak korzystać z nich bezpiecznie w sezonie grzewczym? Gdy temperatury spadają, wiele osób sięga po dodatkowe źródła ciepła, nie zdając sobie sprawy z zagrożeń, jakie mogą one powodować. Przenośne grzejniki, farelki czy piecyki gazowe każdego roku stają się przyczyną pożarów i zatruć czadem, a służby ratunkowe apelują o ostrożność i przypominają podstawowe zasady bezpiecznego ogrzewania mieszkań. Procedowane właśnie w organach unijnych przepisy mogą poważnie wpłynąć na europejski sektor produkcji baterii. Wymaganie od akumulatorów powyżej 2 kWh pojemności certyfikatu z oznaczonym śladem węglowym ma na celu głównie uderzenie w chińskie fabryki. Przy okazji jednak spory cios może dostać Polska, która w przeciągu kilku lat stała się drugim największym producentem baterii na świecie. Reklama Polska liderem w sektorze bateryjnym – mamy być z czego dumni Polska jest aktualnie wśród światowych liderów, jeśli chodzi o produkcję baterii litowo-jonowych. Więcej tego typu akumulatorów powstało w pierwszym kwartale br. jedynie w Chinach. Sektor bateryjny to aktualnie jedna z najszybciej rosnących dziedzin gospodarki na świecie. Wszystko za sprawą nabierającej tempa elektryfikacji, która objawia się chociażby wzrastającą popularnością samochodów elektrycznych. W ubiegłym roku jego globalną wartość oceniono na 125,35 mld dolarów, jednak według prognoz już pod koniec tej dekady ma wzrosnąć do blisko 420 mld. W Polsce w przeciągu ostatniej dekady zagraniczne koncerny umieściły 8 wielkich zakładów produkcji baterii. Podzespoły i związki chemiczne do nich dostarcza kolejne 30 fabryk. Ta gałąź przemysłu daje w naszym kraju pracę około 30 tys. osób i jest warta 40 mld złotych. Kolejne inwestycje są już planowane – jakiś czas temu pisaliśmy o planowanej przez Samsung budowie megafabryki wartej 2 mld euro, która ma rzekomo pojawić się na Pomorzu. Sektor bateryjny może być tym, w czym Polska jest autentycznym lokalnym liderem. Niestety nowe przepisy unijne mogą postawić dalszy rozwój tej branży w naszym kraju pod znakiem zapytania. Jak unijne przepisy mogą uderzyć w polski przemysł bateryjny? Tak zwane rozporządzenie bateryjne jest elementem Europejskiego Zielonego Ładu i zostało zaakceptowane przez Parlament Europejski w lipcu ubiegłego roku. Zgodnie z brzmieniem tego dokumentu, każde urządzenie magazynujące energię o pojemności większej niż 2 kWh będzie musiało posiadać deklarację dotyczącą śladu węglowego jego produkcji. Certyfikaty przy akumulatorach mają obowiązywać już od początku przyszłego roku, ale w 2028 roku zostaną wprowadzone maksymalne progi emisji ekwiwalentu CO2. Jeżeli dany produkt będzie je przekraczać, możliwe że sprzedawanie go na ternie UE będzie zabronione. Technik elektromobilności – nowy kierunek w polskich zawodówkach Wszystko rozbija się o to, ile dokładnie będą wynosić maksymalne progi i w jaki sposób ślad węglowy zostanie obliczony. Tego Komisja Europejska jeszcze nie ustaliła, jednak według ustaleń “Pulsu Biznesu” aktualnie w organie unijnym dominuje stanowisko francuskie. Paryż proponuje, aby emisje ekwiwalentu CO2 obliczano nie na podstawie źródeł energii, z jakich korzysta konkretna fabryka, ale miksu energetycznego kraju, w którym mieści się zakład. co to oznacza dla Polski? Czy Polska straci pozycję europejskiego lidera? Propozycja Francji ma na celu głównie uderzenie w Chiny. Państwo Środka to największy światowy producent baterii. Jednocześnie, mimo olbrzymich inwestycji w OZE, kraj ten wciąż dość mocno opiera swoja eneregetykę na węglu, co sprawia, że zapewne produkowane tam akumulatory nie spełniłby wymagań związanych ze śladem węglowym. W tej sytuacji chińscy producenci musieliby przenieść swoje zakłady do innych państw. Skorzystałaby na tym chociażby Francja, która 75% prądu czerpie z elektrowni jądrowych, a 10% z elektrowni wodnych. Niestety w równie złej pozycji znalazłaby się Polska. Nasza energetyka jest aktualnie oparta na węglu w porównywalnym stopniu co chińska. W ubiegłym roku czerpaliśmy aż 63% prądu z “czarnego złota”. Jeśli propozycja francuska faktycznie weszłaby w życie, również baterie wychodzące z polskich fabryk nie spełniałyby wymagań związanych ze śladem węglowym. Tym samym rynek zbytu w postaci Unii Europejskiej zostałby dla nich zamknięty. Na ten moment ostateczne decyzje w tej kwestii jeszcze nie zapadły. W sporze na najwyższych unijnych szczeblach po stronie Polski mogą stanąć… Niemcy. W ostatnich dniach dziennik “Die Welt” dotarł do listu pięciu organizacji przemysłowych u naszego zachodniego sąsiada. Wzywały one Roberta Habecka, zastępcę kanclerza i ministra klimatu i gospodarki, do “jak najszybszego wstawienia się na najwyższym szczeblu Komisji Europejskiej za interesami niemieckiego przemysłu oraz w imię światowej ochrony klimatu”. Francuska propozycja by wyliczać ślad węglowy baterii na podstawie miksu energetycznego państwa może uderzyć również w tamtejszy sektor bateryjny. – Czytaj także: Miliardowe inwestycje i terawaty mocy. Oto najnowsze dane o światowym rynku OZE Źródła: businessinsider.com.pl, gazetaprawna.pl, klubjagiellonski.pl Fot. Canva (kynny, GoodLifeStudio) Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.