Słona cena węgla. Czy zapłacimy 5 mln euro dziennie za Turów?

Spór o Turów trwa. Czeski rząd nie ustaje w walce o środowisko i utracone zasoby wodne. Żąda od Polski wypłaty 5 mln euro dziennie za lekceważenie orzeczenia TSUE.

Konflikt trwa

– Pożar w polskiej energetyce trwa w najlepsze. Mimo zapowiedzi polski rząd wciąż jest daleki od zażegnania konfliktu z naszymi sąsiadami. W efekcie grożą nam wielomilionowe kary za niezastosowanie się przez rząd do decyzji Trybunału – mówi  Anna Meres, koordynatorka kampanii klimatycznych w Greenpeace Polska. 

Tymczasem za każdy dzień funkcjonowania i wydobycia w kopalni Turów, czeski rząd chce od Polski 5 mln euro. Według czeskiej agencji CZTK nasi sąsiedzi nie wycofają skargi. Polska musiałaby podjąć zdecydowane kroki, aby spełnić warunki w podpisanej umowie.

 – Dalsze odwracanie głowy od poważnego ryzyka zamknięcia kompleksu energetycznego z dnia na dzień to dla regionu ogromne niebezpieczeństwo zapaści społeczno-gospodarczej […] – mówi Paweł Pomian, członek zarządu EKO-UNII.

Stracony czas i pieniądze

Turów znajduje się na granicy polsko-czesko-niemieckiej. Powiat zgorzelecki, gdzie mieści się kopalnia, stracił już ponad ćwierć miliarda euro z unijnego funduszu na sprawiedliwą transformację. Eksperci twierdzą, że rząd naszego kraju powinien utworzyć program osłonowy dla Bogatyni i regionu zgorzeleckiego. Mieszkańcy tego obszaru są rozgoryczeni brakiem porozumienia, wieloletnimi zaniedbaniami oraz błędną polityką zagraniczną i energetyczną.

Sytuacja, w której się znaleźliśmy, to efekt absolutnie nieodpowiedzialnej polityki rządu i błędnych decyzji PGE dodaje Anna Meres.

Eksperci nie mają wątpliwości, że odwlekania sprawy Turowa przez polski rząd doprowadziło do ostrego konfliktu, w którym najwyższą cenę zapłacą kolejno pracownicy firm i spółek zależnych od kompleksu energetycznego w Bogatyni, następnie pracownicy fizyczni i obywatele, niemający wpływu na rządowe decyzje. Według ekspertów kopalnia Turów mogłaby zakończyć swoją pracę już w 2026 r. Istnieją już alternatywy, które mogłyby zastąpić tak dzisiaj kontrowersyjną i szkodliwą energetykę węglową. 

– Inwestycje w zlokalizowany na Dolnym Śląsku miks energii odnawialnych, zakończenie wydobycia do końca 2026 roku oraz przekształcenie kopalni Turów w elektrownię szczytowo-pompową o mocy 2,3 GW jest przy dzisiejszych cenach uprawnień do emisji CO2 o ponad 100 mld tańsze niż koszty operacyjne elektrowni i odkrywki Turów w okresie do 2044 roku. Na drodze do ogłoszenia planu zamknięcia Turowa do 2026 roku stoi już tylko irracjonalny upór rządu i PGE podsumowuje Kuba Gogolewski, koordynator projektów Fundacji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE”.

źródło: mat. prasowe