Czechy pozwą Polskę za zanieczyszczenie środowiska z kopalni Turów

Polska zostanie pozwana do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości o uchybienie zobowiązaniom państwa członkowskiego. Czechy zaskarżą Polskę o negatywne oddziaływanie środowiskowe, które powoduje kopalnia Turów, znajdująca się tuż na granicy Polski, Czech i Niemiec.

Pierwszy taki pozew w historii UE

O problemie i kontrowersjach, jakie budzi zarówno wśród Polaków, Czechów, jak i Niemców elektrownia w Turowie pisaliśmy przy okazji akcji protestacyjnych na granicy państw i pozwów składanych przeciw Polsce. Jednak sprawa nabrała rozpędu, a Czesi znaleźli inne rozwiązanie dla palącego problemu.

To pierwszy pozew, jaki został wniesiony przeciw Polsce przez inny kraj UE. Do tej pory żadne państwo Unii Europejskiej nie zaskarżyło innego kraju członkowskiego o negatywne oddziaływania na środowisko i zanieczyszczanie powietrza. W historii funkcjonowania UE kraje członkowskie wniosły łącznie 4 pozwy, ale nigdy z powodu negatywnego oddziaływania na środowisko i zdrowie.

Miarka się przebrała

Pozew TSUE to wisienka na torcie kontrowersji wokół kopalni Turów. Zanieczyszczenia związane z funkcjonowaniem kopalni był powodem do wielu transnarodowych protestów, w tym polskiej grupy społeczności. Pod koniec stycznia przeciwko zanieczyszczeniom z kopalni Turów wystąpili do KE mieszkańcy niemieckiej Żytawy. Czesi postanowili pozwać Polskę do TSUE ze względu na brak reakcji na pogłębiający się spór pomiędzy krajami.

Radosław Gawilk, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA mówi, że sytuację mogłaby załagodzić decyzja Polski o szybszym zamknięciu elektrowni w Turowie. Ponadto, Polska musi wziąć odpowiedzialność za swoje działania. Elektrownia wpływna na zanieczyszczenie powietrza nie tylko w granicach naszego kraju, ale również w przygranicznych miejscowościach w Czechach i w Niemczech.

Uspokoić sytuację może przyjęcie odpowiedzialności za straty oraz określenie przez rząd RP i PGE terminu skrócenia działalności Turowa. Otworzy to możliwość skorzystania przez gminy regionu zgorzeleckiego z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji mówi Radosław Gawilk.

Milan Starec, mieszkaniec przygranicznej wsi Uhelná w Czechach mówi o groźnych skutkach dla ludzi i środowiska, jakie niesie za sobą eksploatowanie kopalni i spalanie węgla. Na czeskim terenie przy kopalni poziom wód gruntowych obniżył się o 8 metrów, co jest niezgodne z zapowiedziami PGE, który określił, że obniżenie wód będzie dwa razy mniejsze i to do 2040 roku. Spółka ubiega się o dalsze eksploatowanie terenu przez następne 23 lata. Pomiary, które przeprowadziła Czeska Służba Geologiczna, potwierdziły utratę wody na terenach wzdłuż granicy, zwłaszcza w rejonie wioski Uhelná.

Nasze obawy przerodziły się w strach – dodaje mieszkaniec Czech.

Co grozi Polsce?

W wypadku potwierdzenia uchybień Polski względem Czech przez TSUE, nasz kraj zostanie obciążony kara finansową (ryczałt lub okresową karę pieniężną). Czeski rząd twierdzi, że działanie kompleksu Turów narusza politykę i prawo polskie oraz unijne. Od końca września, kiedy KE zareagowała na wcześniejsze skargi Czechów wobec Polski, polska strona nie wykazała inicjatywy do ugody pomiędzy krajami.

źródło: Stop Turów