Polska Śmieciowe kłopoty starostów. Powiaty mają problemy z magazynowaniem niebezpiecznych odpadów 26 lutego 2020 Polska Śmieciowe kłopoty starostów. Powiaty mają problemy z magazynowaniem niebezpiecznych odpadów 26 lutego 2020 Przeczytaj także Polska Protest polskich maszynistów. Rząd zapowiada surowsze kary dla kierowców W Polsce trwa protest maszynistów, podczas którego pociągi przejeżdżające przez przejazdy kolejowo-drogowe mają zwalniać do 20 km/h. Członkowie Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych domagają się reakcji na rosnące zagrożenie na przejazdach, a impulsem do protestu był środowy wypadek w Sokolnikach Suchych, w którym zginęła pasażerka. Polska Zagrożenie dla kabli na Bałtyku. Reuters: NATO powstrzymało tajną operację Rosji Sojusznicy z NATO przerwali manewry rosyjskich okrętów podwodnych, które w wodach Arktyki testowały technologię przeznaczoną do unieszkodliwiania podmorskiej infrastruktury krytycznej. Ustalenia te mają bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej i łącznościowej na Morzu Bałtyckim. Zmian w prawie domagają się starostowie powiatów, na których barkach spoczęła odpowiedzialność za składowanie niebezpiecznych odpadów zatrzymanych na ich terenie. Jak mówią, utrzymanie składowisk jest ogromnym obciążeniem dla ich budżetów. W myśl przepisów wynikających ze znowelizowanej ustawy o odpadach samorząd wojewódzki ma za zadanie wyznaczyć jedno miejsce magazynowania zatrzymanych odpadów niebezpiecznych na milion mieszkańców. Utrzymanie tych punktów spada natomiast na właściwego starostę. W przypadku województwa świętokrzyskiego Sejmik wyznaczył dwa takie miejsca: w Rzędowie w powiecie buskim i Promniku w kieleckim. Do tego pierwszego trafiło już ponad 70 ton odpadów. Zdaniem Jerzego Kolarza, starosty powiatu buskiego, utrzymanie składowiska będzie ogromnym finansowym problemem. – Utylizacja odpadów to koszt rzędu kilkuset tysięcy złotych. Musimy sami je wygospodarować, ponieważ ustawodawca nie wskazał źródeł finansowania. Zdecydowanie się z tym nie zgadzamy. Nie jesteśmy w stanie ściągnąć pieniędzy od właścicieli tych odpadów. Powiatu na to nie stać, dlatego poprosiliśmy Sejmik o zmianę uchwały i wpływ na władze centralne, aby doprecyzowano przepisy – mówi starosta. Kłopotliwa sytuacja wiąże się natomiast ze składowiskiem na terenie Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami w Promniku. Okazuje się, że właścicielem miejsca jest Miasto Kielce, a nie starostwo powiatu kieleckiego. Rozwiązaniem problemu mogłoby być odkupienie działki, ale okazuje się, że byłoby to bardzo kosztowne. – Została nam przedstawiona oferta sprzedaży nieruchomości. Zwróciliśmy się z prośbą o jej wycenę. Będziemy zastanawiali się co dalej, ponieważ ze wstępnej analizy wynika, że utworzenie tych miejsc szacowane jest na trzy miliony złotych – informuje Mariusz Ściana, członek Zarządu Powiatu Kieleckiego. W rezultacie ani w Promniku, ani w Rzędowie narzucane ustawą miejsca nie zostały jeszcze faktycznie utworzone, więc wojewódzki inspektor ochrony środowiska nałożył już na oba samorządy karę dziesięciu tysięcy złotych. Sprawie ma się przyjrzeć Zarząd Województwa Świętokrzyskiego. Już teraz pojawiają się komentarze, że potrzebna jest zmiana w ustawie. Źródło: em.kielce.pl Fot. główne: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.