1200x628 4
Reklama

Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Świętujemy Dzień bez Samochodu! Co warto wiedzieć o życiu bez auta?

Świętujemy Dzień bez Samochodu! Co warto wiedzieć o życiu bez auta?

Dzisiaj kończymy Europejski Tydzień Mobilności. Tradycyjnie na jego finał przypada Dzień bez Samochodu. Lokalne i ogólnokrajowe władze w całej Europie zachęcają do zostawienia auta w garażu i skorzystania z roweru, komunikacji miejskiej lub przejścia się na nogach. Poniżej prezentujemy kilka ciekawostek związanych z tym świętem, o których mogłeś nie wiedzieć.

CFF OPP 450 250 1CFF baner poziom B3 CFA 8.02
Reklama

Bruksela bierze Dzień bez Samochodu bardzo na poważnie

W stolicy Belgii Dzień bez Samochodu przyszedł w tym roku trochę wcześniej i został podniesiony do kwadratu. Podczas gdy inne europejskie miasta oferują darmowe bilety na komunikację miejską i zamykają jedynie wybrane ulice czy dzielnicę, Bruksela w niedzielę 19 września całkowicie zakazała ruchu samochodami w całym regionie stołecznym. Od 9:30 do 19:00 na ulicę mogły wyjechać tylko taksówki, pojazdy uprzywilejowane, samochody wchodzące w skład korpusów dyplomatycznych oraz oczywiście autobusy. Nawet one jednak musiały ograniczyć swoja prędkośc do 30 km/h.

Komunikacja miejska w całym mieście była darmowa, a cena biletu kolejowego do dowolnej części Belgii mogła wynosić maksymalnie 8 euro. To nie pierwsza Niedziela bez Samochodu w Brukseli. Tradycja ta sięga lat 50. chociaż wtedy miało to miejsce na skutek braku dostaw paliwa przez kryzys sueski. Jak wynika z badań, aż 58% mieszkańców stolicy Belgii chce, aby tego typu dni były organizowane częściej, nawet raz na tydzień. Według danych Brussels Enviroment, stężenie dwutlenku azotu w pobliżu jednego z najbardziej ruchliwych skrzyżowań Brukseli w Niedzielę bez Samochodu spadło o 86% względem typowej niedzieli i o 92% w porównaniu do przeciętnego dnia powszedniego.

Miasto, które zbanowało auta

Zermatt w Szwajcarii to zamieszkane przez 5,7 tysiąca osób miasto, które leży w cieniu Matterhornu i jest popularnym ośrodkiem narciarskim. Tutejsi mieszkańcy Dzień bez Samochodu mają… przez cały rok. A przynajmniej bez samochodu spalinowego. Po mieście jeżdżą tylko odpowiednich rozmiarów pojazdy elektryczne. Każdy inny samochód musi zostać na parkingu w pobliskim Täsch. Stamtąd istnieje możliwość dojechania do Zermattu koleją. Miasto funkcjonuje tak już od lat 80., a auta spalinowe tak naprawdę nigdy tu na stałe nie zawitały. Wcześniej uliczki były dostosowane jedynie do dorożek, które zresztą nadal można w Zermacie spotkać. Gdy drogi zaczęły być utwardzane, miasto i mieszkańcy zdecydowali, że zamiast dostosowywać je do ruchu aut spalinowych, lepiej dopuścić jedynie mniejsze, elektryczne pojazdy.

zermatt
Zermatt, w tle Matterhorn (fot. Canva)

Zermackie elektryki nigdy nie są w rękach prywatnych. Zwykli mieszkańcy Zermattu poruszają się taksówkami, autobusami, rowerami albo na piechotę i nie mogą posiadać samochodów. Firmy (w tym np. firmy taksówkarskie) muszą poprosić lokalne władze o pozwolenie na posiadanie takiego elektrycznego pojazdu. Zermackie automobile mają ściśle określone wymiary (długość do 4 m, szerokość do 1,4 m, wysokość do 2 m) i są produkowane na miejscu, w zatrudniającej 10 osób firmie założonej przez dwóch synów zermackiego dorożkarza. Rocznie powstaje od 10 do 15 pojazdów marki STIMBO, które jeżdżą tylko po ulicach Zermattu.

Chodzenie i jazda na rowerze może mieć duży ślad węglowy

Na koniec łyżka dziegciu w beczce miodu. Podczas Dnia bez Samochodu jesteśmy zachęcani do tego, aby przesiąść się na rower lub chodzić na piechotę. Ma to mieć mniejszy ślad węglowy od podróży autem. Co ciekawe… nie zawsze jest to prawdą. Opublikowane w 2020 roku badania nowozelandzkich naukowców wykazały, że w krajach wysoko rozwiniętych (badacze zaliczyli do nich między innymi Australię, USA, Japonię, Danię czy Szwajcarię) przejście czy przepedałowanie kilometra może produkować ślad węglowy większy niż pokonanie tego samego dystansu samochodem. Jakim cudem? Kluczem jest dieta. Podczas spaceru i jazdy na rowerze spalamy kalorie, które potem musimy uzupełnić. Produkcja żywności generuje ślad węglowy. Dzięki temu naukowcy byli w stanie stwierdzić, że zjedzenie takiej ilości jedzenia, która pozwala na przejście jednego kilometra, może mieć ślad węglowy porównywalny z przejechaniem tej samej odległości samochodem.

Warto zwrócić uwagę na to, że im mniej rozwinięty jest kraj, tym mniejszy ślad węglowy tworzą jego mieszkańcy podczas chodzenia i jechania rowerem. W najbardziej ubogiej grupie wskazanej przez badaczy znalazły się między innymi Burkina Faso, Etiopia, Haiti czy Nepal. To właśnie dieta mieszkańców tych krajów pozostawia najmniejszy ślad węglowy, znacznie poniżej światowej średniej. Niestety Polska nie została uwzględniona w powyższym badaniu. Nie wiadomo więc, w której grupie krajów znajdujemy się pod względem emisji CO2 spowodowanej spacerem i jazdą na rowerze. Pełne dane znajdziecie na poniższym wykresie, który na podstawie badania opracował Przemek Poszwa z bloga eko-logicznie.com. Zachęcamy do zapoznania się z jego artykułem omawiającym te statystyki nieco szerzej.

48 slad weglowy chodu i jazdy rowerem 819x1024 1
Przemek Poszwa/eko-logicznie.com

Można więc w irytacji zapytać: Co robić? Skoro zarówno jazda samochodem, rowerem jak i spacery generują porównywalną ilość dwutlenku węgla, to jaki cel ma Dzień bez Samochodu? Cóż, badania nowozelandczyków udowadniają tylko, że problem jest znacznie bardziej systemowy i nie ogranicza się tylko do indywidualnych wyborów obywateli i konsumentów. Z poziomu makro warto wpływać na rządy i firmy, aby zmniejszały ślad węglowy powodowany przez przemysł żywieniowy. W skali mikro warto sprawdzić ile CO2 emituje do atmosfery nasza dieta i ograniczyć produkty, w których przypadku produkcja ta jest największa.

– Czytaj także: 2500 km na jednym ładowaniu. Studenci z Monachium stworzyli elektrycznego długodystansowca

Źródła: youtube.com/@TomScottGo, wiadomosci.com, brusselstimes.com, eko-logicznie.com, nature.com, brussels.be

Fot. Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.