Testy zderzeniowe samochodów przeprowadzane na żywych świniach

Chińscy badacze wykorzystywali żywe świnie, by sprawdzić, jak pasy bezpieczeństwa zareagują przy mocnym uderzeniu. Na 24 godziny przed eksperymentem zwierzęta nie miały dostępu do pokarmu, na 6 godzin przed także do wody. Ginęły w męczarniach – 7 osobników zginęło natychmiast, pozostałe umierały przez około 6 godzin.

O skandalicznych testach, jakie przeprowadzane są w Chinach, jako pierwsza poinformowała PETA – organizacja walcząca o prawa zwierząt. Aktywiści przedstawili jeden z testów, którego celem miało być zbadanie metod zapobiegających urazom podczas wypadków drogowych.

Testom poddano 15 młodych – niespełna trzymiesięcznych – prosiaków. Na 24 godziny przed eksperymentem zwierzęta nie miały dostępu do jedzenia, a na 6 godzin przed testami zabrano im także wodę oraz podano środki redukujące stres. Świnki przypinano pasami do dziecięcych fotelików, które z prędkością 30 km/h uderzały w ścianę. W wyniku poniesionych obrażeń 7 osobników zginęło natychmiast. Pozostałe 8 dogorywało przez kolejne sześć godzin. Liczne obrażenia, takie jak złamania oraz krwawienia wewnętrzne, nie dawały szans na ich uratowanie.

Tłumaczenia chińskich naukowców opierały się na budowie młodych świń, która rzekomo podobna jest do budowy 6-latków. Według nich zwierzęta mogły „pomóc” w opracowaniu bezpiecznych pasów samochodowych dla dzieci. PETA mocno sprzeciwia się takim twierdzeniom: – Świnie naturalnie nie siedzą na siedzeniach samochodowych. Ich anatomia też jest różna od anatomii ludzi, więc dane uzyskane z tych przerażających eksperymentów nie mają zastosowania do ofiar wypadków samochodowych.

Aktywiści podkreślają, że testów samochodowych na zwierzętach zaprzestano już w latach 90-tych, kiedy wykazano ich niską skuteczność.

fot: International Journal of Crashworthiness