Fotowoltaika Używane słońce. Jak Polacy nieświadomie montują odpady z Niemiec na swoich dachach 13 kwietnia 2025 Fotowoltaika Używane słońce. Jak Polacy nieświadomie montują odpady z Niemiec na swoich dachach 13 kwietnia 2025 Przeczytaj także Fotowoltaika 0 zł rachunków za prąd w pięcioosobowym domu. Na jakich zasadach działa ZENERA? Rachunki za energię są jednym ze stałych kosztów utrzymania domu, dlatego możliwość ograniczenia ich do minimum może być atrakcyjna dla wielu gospodarstw. Rachunek za prąd w wysokości 0 zł jest główną obietnicą oferty ZENERA. W przypadku pięcioosobowej rodziny z Dolnego Śląska taki wynik ma zapewniać połączenie fotowoltaiki, magazynu energii i systemu zarządzającego jej przepływem. Sprawdzamy, jakie warunki trzeba spełnić, ile kosztowała rozbudowa instalacji i co dzieje się po przekroczeniu ustalonego limitu zużycia. Fotowoltaika Nowe moce PV w Chinach spadły o 66%. Rynek wyhamował po reformie cenowej Moc nowych instalacji fotowoltaicznych przyłączonych w Chinach w pierwszej połowie 2026 roku spadła aż o 66% rok do roku. Nie oznacza to jednak załamania rynku, lecz jest w dużej mierze skutkiem wcześniejszego wyścigu inwestorów, którzy chcieli uruchomić projekty przed wejściem w życie reformy zasad rozliczania energii. Zmiana reguł wystarczyła, aby największy rynek fotowoltaiczny świata gwałtownie wyhamował. Dalszej rozbudowie OZE mają towarzyszyć rynkowe zasady rozliczeń, magazyny energii i inwestycje w sieć, tak aby rosnąca produkcja nie prowadziła do jej przeciążenia. Setki tysięcy ton paneli fotowoltaicznych trafia co roku na dachy i pola w Polsce. To symbol nowoczesności, zielonej energii i niezależności energetycznej. Problem w tym, że coraz częściej nie są to nowe urządzenia. Coraz częściej to… odpady. Reklama Zgodnie z ustaleniami dziennikarzy „Superwizjera” TVN24, do Polski masowo trafiają stare, wycofane z eksploatacji panele z Niemiec, które powinny trafić do utylizacji. Niemieckie portale ogłoszeniowe są ich pełne. – „Zamiast płacić za utylizację, niemieccy przedsiębiorcy sprzedają je za granicę. I zarabiają na tym” – podkreśla reporter Jarosław Jabrzyk. W teorii te urządzenia są sprawne. W praktyce – są już technologicznie przestarzałe, znacznie mniej wydajne i często zużyte mechanicznie. Montowane są w Polsce w bardzo niskich cenach – często bez świadomości klientów, że pochodzą z drugiej ręki i przepracowały już 15–20 lat. Spis treści TogglePrawo, które rozbroiło systemIle kosztuje problem? O wiele mniej niż jego rozwiązanieDlaczego konsumenci nie wiedzą, co kupują?Jak się chronić? Kupuj odpowiedzialnie Prawo, które rozbroiło system Wszystko nabrało tempa po wydaniu rozporządzenia w grudniu 2022 roku, które zmieniło zasady rozliczeń dla firm wprowadzających sprzęt elektroniczny na rynek. Zmniejszono obowiązkowy poziom odzysku elektrośmieci z 65% do zaledwie 0,005%. Wcześniej: z każdej tony wprowadzonego sprzętu trzeba było odzyskać 650 kg elektrośmieci. Po zmianie – już tylko pół kilograma. System elektroodpadów przestał działać. Jak informuje „Superwizjer”, organizacje odzysku, które wcześniej pobierały pieniądze za odzysk, ale wiedziały, że nie są w stanie zebrać wymaganej masy odpadów, naciskały na zmianę przepisów. Nowe prawo nie tylko działało wstecz, ale zredukowało ich obowiązki niemal do zera. Pozwoliło zaoszczędzić im – i producentom – ogromne pieniądze. Zatem to, co miało być ekologiczną odpowiedzialnością, stało się lukratywnym biznesem. Zobacz też: Utylizacja paneli PV – czym jest i ile kosztuje? Ile kosztuje problem? O wiele mniej niż jego rozwiązanie Zgodnie z unijnym prawem, każdy kupujący sprzęt elektroniczny płaci za jego przyszłą utylizację już przy zakupie. Tę odpowiedzialność realizują w Polsce tzw. organizacje odzysku – pośrednicy pomiędzy producentami a firmami odpadowymi. Panele fotowoltaiczne należą do tej samej grupy odpadów co pralki czy lodówki. Co to oznacza? Że obowiązki odzysku mogą być „wypełniane” przez inne urządzenia. Zamiast zebrać stare panele – firma może zgromadzić kilkanaście pralek i „odhaczyć” wymóg. Uczciwe byłoby zapłacenie opłaty produktowej do państwa. Te środki mogłyby sfinansować przyszłą utylizację. Ale to rozwiązanie drogie – i nieopłacalne dla organizacji odzysku, które wolą „załatwiać papier” niż inwestować w realny recykling. Dziś średnia opłata za wprowadzenie paneli na rynek jest nawet 100 razy niższa niż koszt ich utylizacji. W Polsce nie ma zakładów do przetwarzania paneli na dużą skalę. To wszystko oznacza, że nikt w Polsce nie jest dziś realnie przygotowany na to, co wydarzy się za kilka lat, gdy pierwsze fale zużytych paneli – także tych z Niemiec – trafią do punktów selektywnej zbiórki. Zgodnie z przepisami, każdy obywatel ma prawo oddać zużyte panele za darmo do PSZOK-u. Samorząd musi je przyjąć – i sfinansować ich zagospodarowanie. Ostatecznie więc to podatnicy zapłacą za odpady, na których ktoś wcześniej już zarobił. Dlaczego konsumenci nie wiedzą, co kupują? W Polsce nie ma obowiązku informowania klienta o wieku ani pochodzeniu paneli. Brakuje znakowania, rejestrów i skutecznego nadzoru. Dla sprzedawców to wygodne. Dla klientów – pułapka. Z pozoru wszystko wygląda profesjonalnie – instalacja, umowa, produkcja prądu. Ale po kilku sezonach zaczynają się spadki wydajności, awarie, a czasem – kompletna bezużyteczność instalacji. Jak się chronić? Kupuj odpowiedzialnie W zalewie atrakcyjnych ofert trudno dziś odróżnić nowy, certyfikowany sprzęt od zużytego modułu z niemieckiej farmy sprzed dwóch dekad. Dlatego tak ważne jest, by przy wyborze instalacji fotowoltaicznej kierować się nie tylko ceną, ale też wiarygodnością wykonawcy. Na rynku działają firmy z wieloletnim doświadczeniem, które stawiają na transparentność, sprawdzone źródła komponentów i kompleksową obsługę – od projektu, przez montaż, po serwis. Dla nich zaufanie klientów i jakość realizacji to fundament działalności, nie koszt do optymalizacji. To właśnie takie przedsiębiorstwa, które w swojej historii obsłużyły dziesiątki tysięcy klientów i stale inwestują w rozwój technologii, są gwarancją, że to, co trafia na nasz dach, jest nowe, wydajne i posłuży przez lata – zamiast stać się śmieciem, za który zapłacimy po raz drugi. Dzięki ciągłej pracy Columbus startuje z nową edycją Czystego Powietrza na pełnych obrotach Źródło: TVN24, Superwizjer Foto: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.