Warszawa uzna stan kryzysu klimatycznego? Jest deklaracja

W lipcu po raz pierwszy władze stolicy zabrały głos w sprawie kryzysu klimatycznego, jednak wówczas naciskano jedynie na władzę centralną. Teraz prezydent Rafał Trzaskowski powiedział więcej. Jest deklaracja na rzecz wspólnych działań hamujących kryzys.

94 światowe metropolie są zrzeszone w sprawie działań, które mają zahamować kryzys klimatyczny. Wśród nich jest m.in. Paryż, Berlin i Kopenhaga. Teraz do listy dołącza Warszawa. Prezydent Rafał Trzaskowski zadeklarował swoje poparcie w kluczowych planach dotyczących ograniczenia z emisji z transportu, w budownictwie, a także tych związanych z kontrolą odpadów. Wśród ważnych punktów sojuszu jest też sprawiedliwa transformacja i walka z biedą.

Miasta to miejsca, gdzie bitwa klimatyczna zostanie w dużej mierze wygrana lub przegrana. Na wrześniowym szczycie klimatycznym ONZ, co najmniej 70 państw i 100 miast zgodziło się na wzmocnienie swoich krajowych planów klimatycznych do 2020 r. – musimy wykorzystać ten moment. Miasta znajdują się w centrum tego wyścigu, gratuluję C40 przywództwa w tym krytycznym momencie – komentuje Antonio Guterres, sekretarz generalny ONZ.

Przywódcy metropolii mówią o wspólnym działaniu, które miałoby doprowadzić do opracowania zasad Globalnego Zielonego Ładu, a więc kompleksowego planu walki o przyszłość planety. W tej sprawie zabrała głos Anne Hidalgo, burmistrzyni Paryża. Skrytykowała ona opieszałość władz państwowych, które jej zdaniem zawiodły pokładane w nich nadzieje podczas szczytu C40.

W zeszłym miesiącu światowi przywódcy spotkali się w Nowym Jorku i po raz kolejny nie doszli do porozumienia choćby zbliżonego do poziomu działań niezbędnych do powstrzymania kryzysu klimatycznego. Ich nieudolność bezpośrednio zagraża wszystkim ludziom, ponieważ czas ucieka – przekonuje Hidalgo.

Jak eksperci oceniają Warszawę? Doceniają deklarację dotyczącą podjęcia działań i czekają na konkrety.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Ocean Cleanup – sposób na zanieczyszczenie oceanów

Zespół naukowców prowadzony przez doktora Christiana Schmidta z niemieckiego Centrum Helmholts ds. Badań Środowiskowych w Lipsku (UFZ) udowodnił, że 80 – 95% plastikowych śmieci, które trafiają do mórz i oceanów, pochodzą z 10 wielkich rzek. Mowa tutaj o: Jangcy, Indus, Rzeka Żółta (Huang He), Hai He, Ganges, Rzeka Perłowa, Amur i Mekong. Te przepływają przez kraje wschodniej Azji, przede wszystkim przez Chiny. Do tego niechlubnego grona, niemieccy naukowcy wliczają jeszcze dwie rzeki afrykańskie: Nil oraz Niger.