Puls Biznesu: Wiatrakowo-podatkowy ból głowy

Puls Biznesu opisał w jednym z ostatnich artykułów z branży OZE obecną sytuację podatkową dotyczącą elektrowni wiatrowych. Jak zauważają dziennikarze, sytuacji nie da się inaczej opisać niż ból głowy – tak wielki jest realny bałagan.

Przyczyną bałaganu jest nowelizacja ustawy, w której zawarta jest nowa definicja wiatraka jako budowli. Obecnie zgodnie z nową legislacją budynkiem nie jest tylko część fundamentowa, ale cały wiatrak. Ma to wpływ na wysokość podatku, jaki operator farmy musi odprowadzić do gminy. Czy na pewno?

Realna wysokość podatku zależy tak naprawdę od ustaleń z władzami gminy. Część operatorów farm wiatrowych aby uniknąć wysokich podatków, szuka księgowych trików, inni próbują swoich sił w sądzie, a inni po prostu negocjują z władzami gminnymi. Niezależnie od obranej ścieżki, jedno jest pewne – bałagan ten szybko się nie zakończy, jak podsumowuje Puls Biznesu.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Francuscy prosumenci są zwolnieni z podatku od końcowego zużycia energii elektrycznej

Ministerstwo Gospodarki i Finansów wyeliminowało niejasność w kodeksie podatkowym. Francuzi nie podlegają podatkowi od własnego zużycia energii słonecznej – nawet w przypadku instalacji fotowoltaicznych wynajmowanych lub dzierżawionych. Zmiany ustawodawcze pozwalają deweloperom energii odnawialnej na wprowadzenie innowacji w swoich modelach biznesowych.