Gigantyczny projekt wiatrowy

Energetyka wiatrowa jest bardzo niestabilnym źródłem energii, szczególnie na niewielkich obszarach. Jeżeli państwa sąsiadujące ze sobą nie potrafią porozumieć się w kwestii generacji energii z wiatru, marnują się wówczas wietrzne zasoby, których zbyt słabe turbiny nie są w stanie przetworzyć na prąd elektryczny. W tym czasie na terenach bezwietrznych instalacje te stoją bezproduktywnie. Z tego powodu liczne turbiny rozrzucone na dużych obszarach są o wiele bardziej przewidywalne i opłacalne niż słabe systemy skupione na małym obszarze. Rozumieją to firmy TenneT TSO B.V., Energinet.dk i TenneT TSO GmbH, które w najbliższym czasie przystąpią do tworzenia gigantycznej spółki wiatrowej na terenie Europy.

Porozumienie zostało podpisane w obecności Maroša Šefčoviča, unijnego komisarza ds. energetyki. Ideą całego przedsięwzięcia jest stworzenie punktu gromadzącego znaczną ilość instalacji wiatrowych na dużym obszarze. Dzięki wspólnemu zarządzaniu i planowaniu pracy projekt będzie działać o wiele wydajniej niż dotychczasowe rozwiązania. Jednocześnie będzie dostarczał moc do kilku europejskich państw. W ten sposób zostanie stworzony bardzo duży rynek zbytu energii, a raz wyprodukowane zasoby będzie znacznie łatwiej sprzedać. Ilość tak wygenerowanej energii ma być rzeczywiście ogromna – holendersko- niemiecko- duńskie porozumienie celuje w moce na poziomie od 70 000 MW do 100 000 MW, umieszczone w całej instalacji.

Jednym z największych wyzwań całego projektu jest znalezienie lokacji, która zapewni odpowiednie warunki do pracy tamtejszych turbin. Płytkie obszary są tańsze, jeśli chodzi o stawianie wiatraków, jednak twórcy tego przedsięwzięcia zastrzegają, że nie są one konieczne. Jeżeli wytypowany teren będzie znajdował się na głębokim morzu, można wybudować sztuczne wyspy. Wbrew pozorom takie rozwiązanie nie wiąże się jedynie z podniesieniem kosztów – obecność wysp pozwoli na łatwiejszy montaż całego oporządzenia elektrycznego. Ponadto będą one swoistymi łącznikami pomiędzy całym systemem, między którymi będzie zachodził przepływ i bilans energii. Do odbiorców – początkowo Norwegii, Belgii, Holandii, Danii, Niemiec i Wielkiej Brytanii – będzie docierać zielona energia po bardzo niskich cenach. Projekt nazwany North Sea Power Hub ma zakończyć się w 2035 roku. Bardzo możliwe, że przed rozpoczęciem prac przystąpią od niego kolejni inwestorzy.

Previous Article

Wodociągi w Nowym Sączu zdecydują się na OZE?

Next Article

Szkoła w Żukowie samodzielnie produkuje energię elektryczną

Dodaj komentarz