Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Wyłączone bloki w Kozienicach i Połańcu. Niskie stany rzek problemem dla energetyki

Wyłączone bloki w Kozienicach i Połańcu. Niskie stany rzek problemem dla energetyki

Po intensywnych upałach sytuacja hydrologiczna w Polsce pozostaje trudna. Najnowsze dane IMGW pokazują, że 63% stacji hydrologicznych notuje niski stan wody, a na 306 stacjach przepływy spadły poniżej średniego niskiego przepływu z wielolecia (SNQ). Choć nie ma jeszcze mowy o ogólnokrajowym kryzysie, niskie przepływy w rzekach mają znaczenie dla energetyki – szczególnie dla jednostek wykorzystujących wodę do chłodzenia systemów.

925x200 6
Reklama

Większość rzek na niskim poziomie

Z najnowszego komunikatu IMGW wynika, że w dorzeczach Wisły i Odry wciąż dominują niskie stany wód. W skali całego kraju 31% stacji znajduje się w strefie wody średniej, a zaledwie 6% notuje stany wysokie. W dorzeczu Wisły stany średnie i wysokie obserwowane są jedynie lokalnie (m.in. na Popradzie, Tyśmienicy, Supraśli czy Drwęcy). Podobnie w dorzeczu Odry wody średnie i wysokie występują głównie miejscowo (np. na Gwdzie, Osobłodze, Inie czy częściowo na Baryczy i Bobrze). Z kolei na rzekach Przymorza, Pregoły i Niemna sytuacja jest nieco lepsza – przeważa tam strefa wody średniej, choć niski stan wciąż utrzymuje się m.in. na Parsęcie i Łebie. Poziom wody w Bałtyku i zalewach mieści się w strefie stanów średnich.

IMGW informuje, że w Polsce nie zanotowano przekroczeń stanów alarmowych, a stan ostrzegawczy został osiągnięty tylko na 1 stacji hydrologicznej (w dorzeczu rzek Przymorza). Mimo to ponad 300 stacji z przepływami poniżej poziomu SNQ potwierdza, że susza hydrologiczna obejmuje znaczną część kraju.

Trudna sytuacja na Śląsku

Szczególnie trudna sytuacja utrzymuje się obecnie w województwie śląskim. Dane IMGW pokazują, że na wielu rzekach poziom wody znajduje się w strefie stanów niskich, a miejscami spadł nawet poniżej minimum okresowego. Na stacji Cieszyn na Olzie odnotowano stan 6 cm względem zera wodowskazu. Bardzo niski poziom wody utrzymuje się również m.in. na Piotrówce w Zebrzydowicach (11 cm), Warcie w Kręciwilku (16 cm), Małej Panwi w Krupskim Młynie (17 cm) czy Brynicy w Szabelni (22 cm). Niskie stany obserwowane są także na Przemszy, Odrze oraz górnym odcinku Wisły.

Rosnący problem dla energetyki

Niskie stany rzek mają znaczenie nie tylko dla rolnictwa i żeglugi. Mogą ograniczać również pracę elektrowni wymagających dużych ilości wody do chłodzenia. W ostatnich dniach ograniczona ilość wody w Wiśle oraz jej wysoka temperatura utrudniły pracę elektrowni w Kozienicach i Połańcu, które wykorzystują wodę rzeczną do chłodzenia bloków energetycznych. Zgodnie z pozwoleniami środowiskowymi, przy zbyt wysokiej temperaturze odprowadzanej wody lub jej zbyt niskim przepływie, elektrownie muszą ograniczać moc, aby uniknąć degradacji ekosystemu rzeki. Według raportów około południa we wtorek 4 sierpnia nie działały bloki nr 2, 3 i 4 w Elektrowni Kozienice oraz bloki nr 5, 6 i 7 w Elektrowni Połaniec. Według szacunków z systemu elektroenergetycznego łączna niedostępna moc tych jednostek wynosiła około 1,3 GW – tyle, ile potrzeba do zasilenia ponad miliona przeciętnych gospodarstw domowych.

Sytuacja była jednym z czynników, które zbiegły się z koniecznością ogłoszenia przez PSE okresów przywołania na rynku mocy, 6 sierpnia 2026 roku. To oznacza, że wszystkie podmioty, które są objęte obowiązkami mocowymi wynikającymi z umów zawartych na rynku mocy muszą je zrealizować, czyli we wskazanym okresie dostarczyć odpowiednią moc do systemu. Operator zapewniał, że odbiorcom indywidualnym nie groziły przerwy w dostawach energii.

Intensywne opady po okresie suszy

Jednocześnie IMGW wydało dla części południowo-zachodniej Polski, w tym Opolszczyzny, ostrzeżenie hydrologiczne pierwszego stopnia w związku z prognozowanymi intensywnymi opadami i burzami. Choć mogłoby się wydawać, że deszcz pomoże zakończyć suszę, w praktyce krótkotrwałe, nawalne opady często przynoszą odwrotny efekt, ponieważ długotrwale wysuszona i twarda gleba ma ograniczoną zdolność do wchłaniania wody, dlatego znaczna jej część szybko spływa po powierzchni do rowów i rzek. To może prowadzić do gwałtownych wzrostów poziomu wody, lokalnych podtopień, a nawet tzw. powodzi błyskawicznych.

Eksperci ostrzegają, że po okresie suszy hydrologicznej możliwe jest jednoczesne występowanie lokalnych powodzi, podczas gdy długoterminowy deficyt wody w środowisku nadal pozostaje nierozwiązany.

OZE pomagają budować odporność

Eksperci podkreślają, że elektrownie wykorzystujące technologie najbardziej obciążające klimat mocniej odczuwają skutki zmian, które same wzmacniają. Problemy z dostępnością wody podczas niskich stanów rzek pokazują ograniczenia systemu opartego na dużych jednostkach cieplnych, które wymagają stałego chłodzenia. Polska nadal pozostaje silnie uzależniona od węgla – według danych Ember odpowiada on za około 51% krajowej produkcji energii elektrycznej, podczas gdy wiatr i fotowoltaika dostarczają około 25% energii. 

Jednocześnie kraj szybko rozwija odnawialne źródła energii – w latach 2020-2025 moc instalacji fotowoltaicznych wzrosła o ponad 20 GW. Zdaniem ekspertów dalsze zwiększanie udziału słońca i wiatru może ograniczyć emisje i zwiększyć odporność energetyki na susze oraz ekstremalne zjawiska pogodowe.

Zobacz też: Upały ograniczają francuskie elektrownie jądrowe. Problemem są zbyt ciepłe rzeki

Źródła: Euronews, IMGW, gov.pl, Komisja Europejska, URE, Ember

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.