Czy wiesz, skąd pochodzi Twój obiad?

Jaką informację niosą etykiety umieszczone na produktach? Wprowadzona w maju tego roku strategia Farm to Fork (F2F) ma umożliwić konsumentom uzyskanie dokładnej wiedzy o pochodzeniu, rozwoju i procesie wytwarzania produktu. Marka i kraj pochodzenia żywności mogą przekazywać szczególnie istotną informację o warunkach hodowlanych zwierząt. 

Unia Europejska przykłada dużą wagę do etykietowania produktów. Ostatnie dyskusje Komisji Europejskiej koncentrowały się wokół informacji zawartych na produktach dotyczących wartości odżywczej oraz dobrostanu zwierząt. UE wzywa jednak do głębszego pochylenia się nad jednym, ogólnounijnym oznaczaniem produktów, które ma pomóc wspierać europejski sektor rolnictwa i propagować odpowiedzialną hodowlę.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Farm to fork, czy fair farm?

Komisja Europejska w maju tego roku ogłosiła strategię “od farmy do widelca”. Program ma na celu propagowanie sprawiedliwego, zdrowego i ekologicznego systemu żywności. F2F jest kluczowym elementem porozumienia European Green Deal dotyczącego ochrony środowiska. F2F ma za zadanie wyznaczać między innymi światowe standardy hodowli zwierząt, która w skali globalnej niejednokrotnie przedstawia się przytłaczająco.

Jonty Whittleton jest szefem inicjatyw i programów w organizacji World Animal Protection zajmujących się dobrostanem zwierząt na fermach. Whittleton skupia się na sytuacji kur, kurczaków i owiec na fermach hodowlanych. Analizując przemysł drobiu, mężczyzna przyznał, że kurczaki to jedne z największych ofiar ferm hodowlanych. “Kurczaki to jedne z najbardziej maltretowanych istot na naszej planecie” – brzmiał artykuł Whittletona z 2019 roku. Szacuje się, że w samej UE każdego roku hoduje się i zabija 6 miliardów kurczaków.

Przedstawiciel World Animal Protection odniósł się też do kwestii F2F, zaznaczając, że należy radykalnie przestrzegać zasad dotyczących pochodzenia produktów żywnościowych. Koniecznie trzeba analizować, skąd jest dany pokarm i jak powstawał. Ważna jest też (niska) cena produktu, która niejednokrotnie sugeruje, że towar nie jest dobrej jakości.

Pochodzenie jest kluczowe

Podczas niedawnego wydarzenia Euractiv poświęconego roli sektora drobiarskiego w strategii F2F zainteresowane firmy z sektora hodowlanego dyskutowały o unijnych etykietach żywności. 

Birthe Steenberg, sekretarz generalny AVEC, przedstawicielka unijnego sektora drobiu, nakreśliła, w jaki sposób tego rodzaju oznakowanie może pomóc w utrzymaniu sektora.

Chcielibyśmy, żeby na każdym produkcie była informacja o jego pochodzeniu. Zależy nam na dokładnym oznaczaniu: produkt z UE i spoza UE. 25% mięsa z piersi drobiowych, które spożywamy w UE, jest importowane do europejskiej branży gastronomicznej, więc trafia do stołówek lub innych publicznych jadłodajnipowiedziała.

Steenberg twierdzi, że taka informacja pomaga podejmować konsumentom świadome wybory żywnościowe. Sekretarz zauważyła, że jedzenie serwowane w europejskich stołówkach, szpitalach, czy restauracjach może być dostarczane spoza UE. Co to może oznaczać w praktyce? Na przykład to, że mięso może pochodzić z niehumanitarnej hodowli przemysłowej lub nie spełnia norm zrównoważonego rozwoju.

Frederic Leroy, profesor mikrobiologii przemysłowej i biotechnologii żywności na Uniwersytecie Vrije w Brukseli, powiedział, że mimo iż nie jest zwolennikiem etykietowania, popiera ideę dokładnego oznaczania produktów. Stwierdził, że ważne jest, abyśmy znali pochodzenie i proces przetwarzania produktów, które spożywamy. 

Sabine Juelicher, z generalnej dyrekcji ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności zastanawiała się nad przeładowaniem informacji na etykietach oraz nad tym, jak wiele informacji można by zawrzeć w krótkim przekazie. Juelicher chciałaby, aby ludzie mogli łatwo znaleźć wszystkie informacje o produkcie w pigułce: o jego wartości odżywczej, o dobrostanie zwierząt, z których wytworzono żywność, oraz o aspekcie ekologicznym. Juelicher przyznała, że takie etykietowanie jest trudnym zadaniem do zrealizowania.

Źródło: euractiv.com, worldanimalprotection.com