Elektryczne autobusy wyprzedziły w Polsce diesla. Jak wygląda zielony transport w polskich miastach?

Elektryczne autobusy wyprzedziły w Polsce diesla. Jak wygląda zielony transport w polskich miastach?

Większość elektrycznych autobusów jest produkowana w Polsce, co jest dodatkowym motywatorem do wdrażania nowej technologii na krajowych drogach. Co jeszcze powinniśmy wiedzieć o elektrycznych autobusach i ile takich pojazdów przewozi już pasażerów w naszym kraju?

Elektryczne autobusy w Polsce

Elektromobilność to rozwiązanie dedykowane redukcji zanieczyszczeń i smogu oraz równowadze klimatycznej. W całej Europie pojawiają się więc nie tylko osobowe samochody elektryczne, ale także ciężki sprzęt, taki jak ciężarówki oraz elektryczne koparki i ciągniki rolnicze. Znaczącą rolę odgrywa transformacja pojazdów pasażerskich – zarówno pociągów, jak i autobusów. Co jeszcze czyni elektryki lepsze od tych napędzanych paliwem ropą?

Autobusy elektryczne są znacznie cichsze i jeździ się nimi lepiej niż hybrydowymi czy spalinowymi mówi Agata, kierująca pojazdami komunikacji miejskiej w Krakowie. – Pasażerowie pytają, czy silnik jest wyłączony, czy mamy awarię, ponieważ dziwią się, że autobus jest taki cichy.

W zeszłym roku po raz pierwszy elektryczne autobusy wyprzedziły te, napędzane dieslem. 35% rynku stanowiły pojazdy napędzane konwencjonalnym paliwem, a elektrobusy – 36%. W Polsce jeździ już 707 autobusów elektrycznych. Elektryczne autobusy przewożą pasażerów większych miast, m.in.: Krakowa, Łodzi, aglomeracji śląskiej czy Warszawy. Wkrótce pojawią się też we Wrocławiu i w Trójmieście. Testy autonomicznego autobusu ma za sobą Gdańsk. W Krakowie testowany był też wodorowy autobus Solaris. I chociaż wodorowe pojazdy wzbudzają coraz większe zainteresowanie, w miastach trudno je spotkać ze względu na trudności w przechowywaniu i brak stacji tankowania wodoru.

Gdzie jeździ najwięcej elektrycznych autobusów?

Polska Izba Rozwoju Elektromobilności prognozuje, że do 2024 roku na polskich drogach jeździć będzie ponad 1350 autobusów elektrycznych. Najbardziej rozwinięta pod tym względem jest Warszawa z liczbą 162 elektrycznych autobusów. Kolejne miasta w czołówce to Kraków, z liczbą 78 e-busów, Poznań – 59 autobusów zeroemisyjnych. Zaraz za podium znalazło się Jaworzno (44 szt.) i Zielona Góra (43 szt.).

Czy łatwo ładować autobusy w Polsce? Nie zawsze, ponieważ Polska mierzy się wciąż z  niedostateczną infrastrukturą ładowania i zbyt małą mocą dostępnych ładowarek.

Metody ładowania autobusów elektrycznych w Polsce

Istnieją dwie możliwości ładowania autobusów elektrycznych: plug-in oraz za pomocą pantografu. Plug-in  to rozwiązanie ustandaryzowane przez UE. W tej metodzie ładowarkę łączy się z pojazdem za pomocą przewodu i ładuje się autobus w zajezdni. Dodatkowym rozwiązaniem, na którym zyskaliby z pewnością kierowcy autobusów elektrycznych mogłyby być pojazdy wyposażone w system „szybkiego” ładowania pantografowego. Dzięki niemu baterie można doładować zarówno na trasie (przystanki), jak i w zajezdni.

image 4
Autobus ładowany za pomocą pantografu, fot. canva

Zaletami ładowania pantografowego jest czas ładowania, jego bezobsługowość oraz wykorzystanie już istniejącej infrastruktury. W Polsce przewagę ma rozwiązanie bazujące na pantografie umieszczonym na dachu. Stosowane jest m.in.: w Poznaniu, Krakowie czy Warszawie. 

Szybkie i mocne stacje ładowania autobusów elektrycznych są bardzo ważne dla kierowców autobusów. Szczególnie w jeszcze niedostatecznie rozwiniętej infrastrukturze ładowania konieczne jest udostępnianie opcji szybkiego naładowania pojazdu.

Do ładowarki o większej mocy 220 kW ustawiamy się w kolejce i ustalamy, kto i kiedy będzie ładował nią autobus. Ładowarka o mniejszej mocy 60kW zapewnia mniejszy zasięg i dłużej ładuje dodaje Agata, kierująca elektrycznymi pojazdami komunikacji miejskiej w Krakowie. – Musimy też ładować pojazdy w prawidłowy sposób, czyli ładować się co ok. 30 km z uwzględnieniem 10-go ładowania (po przejechaniu 80 km) “na maxa”.

image 5
Stacja ładowania autobusów, fot. canva

Stacje ładowania autobusów elektrycznych

W kategorii sieci ładowania w Polsce liderem jest zielonogórska firma Ekoenergetyka-Polska. Uruchomiła w Polsce 437 stacji ładowania o łącznej mocy 61 MW. Kolejne miejsca na podium należą do: Medcomu (16% – 85 stacji ładowania) i Eniki (3% – 13 stacji ładowania).

W Polsce obecnie używanych jest 520 stacji ładowania autobusów elektrycznych, które dostarczają ponad 70 MW mocy, w ponad 50 miastach. Firma EV+ proponuje ultraszybkie ładowarki o mocy nawet 350 kW.

Inne problemy z elektrycznymi autobusami

Elektromobilność, choć rośnie w siłę, musi przejść jeszcze przez kilka etapów udoskonalania technologii. Konieczne jest zwiększanie zasięgu pojazdów oraz produkcja wytrzymałych i mocnych baterii. Akumulatory litowo-jonowe mogą się nadmiernie nagrzewać latem i wychładzać zimą – dodaje Agata. Najlepiej, gdyby stacje ładowania korzystałaby z energii odnawialnej, wtedy ta technologia ma prawdziwy sens w redukowaniu emisji. 

Solaris na europejskim rynku autobusów

Znaczący udział w rozwoju rynku elektrycznych autobusów ma polska firma Solaris. W 2021 roku dostarczył swoje produkty do 18 krajów. Do największych odbiorców należą operatorzy z Polski, Niemiec, Hiszpanii, Estonii, Włoch, Rumunii, Czech, Izraela oraz Szwajcarii. Solaris już 19. rok z rzędu został liderem rynku niskopodłogowych autobusów miejskich w Polsce z udziałem 63,7%. W 2020 roku pojazdy niskoemisyjne (elektryczne, wodorowe, trolejbusy i hybrydy) stanowiły 44% wszystkich pojazdów Solarisa. Marki takie jak Volvo, Mercedes-Benz i MAN gonią Solarisa, a Volvo dąży do osiągania miana lidera e-mobility.

Dofinansowanie zielonego transportu w Polsce

W zazielenianiu polskiej komunikacji miejskiej istotną rolę ma odgrywać rządowy program wsparcia „Zielony Transport Publiczny”. Dofinansowanie do niskoemisyjnych autobusów ma przyspieszyć tempo dążenia do tworzenia miast przyjaznym mieszkańcom np. poprzez redukcję spalin. Z budżetu programu korzystają szczególnie mniejsze i średnie miasta, które wymagają poprawy komunikacji miejskiej i aglomeracyjnej. W pierwszym naborze z dofinansowania skorzystało kilkadziesiąt miast. Najwięcej, bo aż 26 autobusów elektrycznych wjechało do Chełma (woj. lubelskie), Grudziądza (17) i Włocławka – 11 autobusów elektrycznych wyposażonych w magazyny energii. 

– To już kolejny rok, który pokazuje nam, jak dobrze na rynku elektromobilności radzi sobie transport publiczny. Tym bardziej cieszy fakt, że zdecydowana większość autobusów elektrycznych produkowana jest w Polsce. Kolejna kwestia to programy wsparcia rozwoju elektromobilności, NFOŚiGW przeznacza coraz większe środki właśnie na dofinansowanie zeroemisyjnych autobusów, jak i infrastruktury do ich ładowania. Oczywiście cieszy fakt, że samorządy chcą i chętnie korzystają z tego typu programów komentuje Marcin Nowak, członek zarządu Polskiej Izby Rozwoju Elektromobilności.

źródło: ecity.solarisbus.com, mat. prasowy

fot. główna Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.