Kamikatsu – tutaj nic się nie marnuje!

Śmieci są wszędzie – w oceanach, lasach, a nawet w naszych tkankach. Tworzywa sztuczne zanieczyszczają środowisko, zwiększają ryzyko wielu chorób, w tym raka piersi oraz cukrzycy. Z tego powodu warto – nawet małymi krokami – wprowadzać do swojego życia filozofię zero waste. Inspirację można czerpać z mieszkańców Kamikatsu – małego miasteczka, które sztukę segregacji opanowało do mistrzostwa.

Idealna transformacja

Choć trudno w to uwierzyć, to jeszcze pod koniec dwudziestego wieku najczęstszym sposobem radzenia sobie z odpadami w Japonii było… spalanie. Podejście ekologiczne jednak zwyciężyło, a japoński rząd ustanowił wysokie kary dla osób, które praktykowały stare zwyczaje. W 2003 roku, początkowo głównie z powodów finansowych, władze miasteczka Kamikatsu zdecydowały się przyjąć podejście zero waste. Nikt nie spodziewał się, że Japończycy zakochają się w tej filozofii. 

Fotowoltaika od Columbus Energy

Recykling po japońsku

Niewielkie, słabo rozwinięte miasteczko na wyspie Sikoku musiało włożyć dużo wysiłku, aby wdrożyć filozofię. Regularnie kursująca śmieciarka przestała się pojawiać. Mieszkańcy musieli samodzielnie segregować śmieci, które podzielono aż na… 45 kategorii! Następnie zawozili je do punktu recyklingu, gdzie wykwalifikowany pracownik sprawdzał poprawność segregacji. Dzięki ciężkiej pracy i dyscyplinie Japończyków, Kamikatsu obecnie odzyskuje ponad 80% odpadów. Do końca 2020 roku planuje zwiększyć tę wartość do 100%.

Wzór do naśladowania

Kamikatsu, pomimo swoich niewielkich rozmiarów, może być wzorem do naśladowania dla światowych metropolii. Jego osiągnięciami zainspirowało się San Diego, które do roku 2030 zamierza zredukować produkcję śmieci o 75%. Z kolei Nowy Jork w tym samym czasie planuje pożegnać się z problemem odpadów w 100%. 

Źródło: exumag.com