„Kochaj, nie rżnij” i „Chcemy mieć mokro”. Wrocławscy aktywiści w obronie dzikiej przyrody

„Kochaj, nie rżnij” i „Chcemy mieć mokro”. Wrocławscy aktywiści w obronie dzikiej przyrody

Organizacje i ruchy działające na rzecz ochrony przyrody i klimatu wystartowały z kampanią ekologiczną „Dziki Wrocław – dzika przyjemność”. Jej celem jest zwrócenie uwagi na cenne przyrodniczo rejony stolicy Dolnego Śląska. Kampanii towarzyszą mocne, dwuznaczne hasła. Czy to dobry sposób do mówienia o przyrodzie?

Kampania na rzecz ochrony przyrody

Kampania opiera się na kontrowersyjnych, dwuznacznych hasłach: „Kochaj – nie rżnij – czy Las Sołtysowicki zostanie wycięty?”, „Chcemy mieć mokro – czy tereny nad Olszówką Krzycką wyschną?”, „Chcemy bzykać w spokoju – czy Dolina Widawy zostanie ochroniona?”. Ich kontrowersja dotyczy przede wszystkim skojarzeń z seksem.

Mieszkańcy Wrocławia mogą je zobaczyć na billboardach, które pojawiły się w mieście. W ramach kampanii powstała też dedykowana strona internetowa oraz grupa w mediach społecznościowych, w której aktywiści informują o bieżących akcjach. Poza działaniami marketingowymi organizatorzy planują spotkania i osiem spacerów po zagrożonych, a wartościowych przyrodniczo terenach.

Organizujemy 8 spacerów po terenach, o ochronę których walczymy. Przyjdź, poznaj te miejsca z bliska i zakochaj się w nich! Wtedy z pewnością będziesz wspaniałym wsparciem dla naszej kampanii! czytamy na profilu Koalicji Wrocławskiej Ochrony Klimatu.

Kampania jest częścią projektu: „Aktywizacja, synergia, skuteczność – wrocławianie zmieniają klimat”.

Konkretne działania i zmiany

Za kampanią stoją aktywiści z Koalicji Wrocławskiej Ochrony Klimatu skupiającej 23 organizacje i ruchy działające na rzecz przyrody i klimatu. Nawołują oni do zwrócenia uwagi na dziką przyrodę i jej ochronę. 

Mamy dwa cele. Pierwszym z nich jest ochrona prawna, drugi to popularyzacja. Chcemy, aby Wrocławianie i Wrocławianki zaczęli dostrzegać tereny przyrodnicze wokół siebie, żeby je pozwali mogliśmy usłyszeć podczas konferencji prasowej.

Aktywiści złożyli do Prezydenta 26 wniosków, w których domagają się ochrony terenów zielonych zagrożonych betonozą, suszą czy wycinką. Oczekują konkretnych działań prawnych mających na celu ustanowienie trzech rezerwatów (Pola Irygacyjne, Las Rędziński oraz Wyspa Opatowicka) oraz pięć zespołów przyrodniczo-krajobrazowych w dolinach wrocławskich rzek. Pozostałe tereny mają uzyskać status użytków ekologicznych.

Liczymy, że Prezydent Jacek Sutryk wykaże inicjatywę i troskę o nasza piękną wrocławską przyrodę i zrealizuje nasze postulaty – czyli złoży odpowiednie wnioski w RDOŚ i w Radzie Miejskiej o utworzenie terenów chronionychmówi w imieniu Koalicji Jakub Janas, członek Akcji Miasto.

Wybrane miejsca poza walorami estetycznymi i przyrodniczymi pełnią ważne funkcje, np. przewietrzające miasto, ochładzają i nawilżają powietrze, retencjonują wodę i stanowią siedlisko dla zwierząt oraz tereny rekreacyjne dla ludzi. 

Są to tereny cenne przyrodniczo: zawierają siedliska przyrodnicze, zasiedlają je rośliny i zwierzęta rzadkich i chronionych gatunków, mają potencjał zwiększenia różnorodności biologicznej po wdrożeniu działań ochronnych. Kryterium wyboru było również to, że są one najbardziej narażone na zmiany klimatu oraz inwestycje. Wiele z zaproponowanych terenów ma oprócz wartości przyrodniczej wartość dla lokalnych społeczności – dodaje współautorka listy Małgorzata Piszczek

AQztag Q2kFaIXeyZf jIM2jIkACAZvLio16AKBDTTA8EEGYzOGLMa6K1P6VErAFZ5981spy4P4U4JLrlYypiWWwgwnOF8y
Wrocławskie obszary cenne przyrodniczo – rekomendacja Koalicji Wrocławskiej Ochrony Klimatu, źródło facebook.com/koalicjawok

Potrzebna czy zbyt kontrowersyjna?

Zdania internautów, jak i samych mieszkańców są podzielone. Jedni mówią, że tylko w ten sposób można zwrócić uwagę na ważne tematy. Inni nazywają kampanię kontrowersyjną i przesadzoną. Billboardy stanęły w miejscach publicznych – zobaczą je dorośli, ale też i dzieci. Zobaczą osoby, dla których taki język jest codziennością, ale też takie, których oburzy.

Wojciech Kardaś, marketer i wykładowca Akademii Górniczo-Hutniczej skrytykował pomysł.

– Czy w Polsce nawet kampania ochrony rezerwatów przyrody musi opierać się na „szcuciu cycem”?! Czy tylko takim przekazem dojdziemy do wrażliwości typowego Kowalskiego? pyta na swoim profilu na twitterze.

Co na to miasto? Portal RMF24.pl cytuje Przemysława Gałecki z Urzędu Miejskiego Wrocławia, który podkreśla, że większość z terenów wymienianych przez ekologów jest już chroniona planistyczne, a zieleń stanowi 41% powierzchni Wrocławia.

– Decyzją prezydenta Wrocławia i Rady Miejskiej Wrocławia większość terenów jest chroniona w postaci studium miejskiego albo planów miejscowych. Ale także niektóre z tych obszarów są chronione w postaci form ochrony przyrody w rozumieniu ustawy. Między innymi Wyspa Opatowicka, Las Rędziński, Las Strachociński z okolicznymi łąkami tłumaczy na łamach RMF24 Gałecki.

Przyroda we Wrocławiu

Wrocław to jedno z największych miast zarówno pod względem populacji, jak i wielkości. Obejmuje powierzchnię 282,92 km². Lasy zajmują 2286,21 ha, co daje wskaźnik lesistości na poziomie 7,7%.

Jest to poniżej średniej krajowej w kategorii lesistości miast. Większość kompleksów ulokowana jest na obrzeżach lub wzdłuż Odry i większych cieków wodnych. Oprócz lasów, do terenów cennych przyrodniczo zaliczamy łąki, pastwiska, nieużytki, murawy a także, co może wydawać się dziwne, parki i ogrody czytamy w portalu przyrodniczo.pl.

Aktywiści zwracają uwagę na fakt, że żaden z obszarów cennych przyrodniczo nie jest objęty ochroną prawną. Wrocław jako jedno z nielicznych dużych miast nie posiada rezerwatu przyrody oraz zespołu przyrodniczo-krajobrazowego wyznaczonego ze względów przyrodniczych. 

– Chcemy to zmienić! W 2020 r. Komisja Europejska przyjęła projekt Unijnej Strategii Bioróżnorodności 2030. Według niej każdy kraj członkowski do 2030 r. będzie musiał objąć ochroną 30% swojej powierzchni.  Tymczasem we Wrocławiu do dziś nie ma żadnego rezerwatu przyrody. Chcemy, by miasto powołało co najmniej trzy rezerwaty przyrody mówił na konferencji Paweł Kisiel, współautor listy.

Czy kampania okaże się skuteczna pokaże czas. Na pewno zostanie zapamiętana. Tylko czy o taką pamięć nam chodzi?

źródła: nowymarketing.pl, przyrodniczo.pl, rmf24.pl, facebook.com/koalicjawok/

fot. główne: jeden z billboardów we Wrocławiu, źródło: facebook.com/koalicjawok/

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.