Łotwa, Malta i Bułgaria zyskają najwięcej dzięki OZE

Część mediów i polityków uważa odchodzenie od węglowodorów na rzecz odnawialnych źródeł energii za co najmniej błąd i stratę pieniędzy. Tymczasem opublikowane w lutym badanie przeprowadzone pod kierownictwem „Eurofound” wskazuje, że realizacja porozumień paryskich może się EU po prostu opłacać.

„Europejska Fundacja na Rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy” we współpracy z Cambridge Econometrics oraz Uniwersytetem w Salamance przeprowadziły i opublikowały niedawno badanie nazwane „Energy scenario: Employment implications of the Paris Climate Agreement”. Analizuje się w nim wpływ realizacji porozumień paryskich na Unię Europejską jako całość, a oprócz tego na jej poszczególne kraje członkowskie w perspektywie czasowej do roku 2030.

Zgodnie z wnioskami, jakie płyną z badania, zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii w europejskim miksie energetycznym i transformacja do gospodarki niskowęglowej będzie opłacalna dla wszystkich członków. Niemnie w znacząco różnym stopniu. Jak twierdzą badacze, za pozytywny wpływ odpowiadać mają głównie oszczędności, jakie w długiej perspektywie przyniesie gospodarkom ograniczenie importu węglowodorów oraz zwiększone zatrudnienie w sektorze alternatywnej energetyki.

Badanie przeprowadzono, używając dwóch modeli – E3ME w zakresie makroekonometrii oraz Warwick Labour Market Extension w zakresie zmian w zatrudnieniu. Objaśnienie metodologii znajduje się na końcu zalinkowanego pełnego tekstu badania.

Wygrają wszyscy, ale niektórzy wygrają więcej

Wyniki badania dla całej UE en masse wskazują raczej niewielki wzrost. Zmiany w europejskiej energetyce mają zgodnie z prognozami zwiększyć globalny PKB EU o 0,1%, a zatrudnienie o 0,5%. Biorąc pod uwagę, że jednym z podstawowych zarzutów wobec zwiększania udziału OZE w miksie jest zwiększone ryzyko recesji i obciążenie dla gospodarki – są to dobre wieści. Jak zwykle jednak diabeł tkwi w szczegółach, bo wśród krajów członkowskich są takie, dla których energetyka odnawialna może stanowić potencjalnie konia pociągowego ich gospodarki.

Tak jest np. w przypadku rekordzistki zestawienia. Wbrew powszechnej opinii, głównymi beneficjentami przemian nie będą Niemcy. Mowa o Łotwie, dla której prognozowany wzrost gospodarczy w wyniku realizacji porozumień paryskich ma być większy o 6%. Zdaniem badaczy w przypadku Łotyszy ma za to odpowiadać zmniejszenie importu gazu i innych węglowodorów, głównie z Rosji.

W tym zakresie Łotwa jest nie do prześcignięcia. Na kolejnych miejscach znalazły się kraje, takie jak Malta, Belgia i Bułgaria, ale ich wzrost PKB będzie oscylował niewiele powyżej 2%. Do tej granicy zbliżą się jeszcze Węgry, a za nimi dopiero – Niemcy.

Na ostatnim miejscu zestawiania pojawiła się Dania – z prognozowanym zwiększeniem produktu krajowego brutto o 0,1%. Podkreśla się, że w przypadku Danii tak niski wzrost wynika z faktu, że kraj ten od dawna korzysta w szerokim zakresie z OZE, jego sektor czystej energii jest już dojrzały i okrzepnięty.

Pod względem wzrostu zatrudnienia zestawienie wygląda zupełnie inaczej. Łotwie prognozuje się zwiększenie ogólnego poziomu zatrudnienia o 0,6% – co plasuje ją w górnej połowie stawki, ale stosunkowo daleko od podium. Największe wzrosty zatrudnienia odnotują Belgia i Hiszpania – odpowiednio o 1% i 0,9%.

Co bardzo znamienne, w kwestii zmian w poziomie zatrudnienia wyjątkiem w całej UE będzie Polska – w naszym kraju zatrudnienie w związku z przechodzeniem całego regionu na OZE spadnie. Niemniej będzie to spadek dużo poniżej 0,1% ogólnego zatrudnienia. Fenomen ten badacze tłumaczą rozwiniętym górnictwem węglowym i nieuniknionymi zwolnieniami w tym sektorze.

Czy mamy alternatywę dla alternatywy?

Analizując scenariusze energetyczne dla EU, trudno nie zauważyć, że kraj który globalnie zyska najwięcej na OZE leży daleko poza jej granicami – przejście na gospodarkę niskowęglową największe benefity przyniesie Chinom. PKB Chińskiej Republiki Ludowej ma wystrzelić o dodatkowe imponujące 4,7% do 2030 r.

Z kolei krajem, który powinien spodziewać się istotnych problemów, są Stany Zjednoczone. Badanie „Energy Scenario” ocenia, że PKB USA spadnie o 3,4%, zatrudnienie o 1,6%, a inwestycje o 2,5%. Główne przyczyny tego stanu rzeczy to poważne obniżenie produkcji i redukcja zatrudnienia w sektorze wydobycia i przetwórstwa węglowodorów – ropy oraz gazu. Niemniej nie każdy obniżony wskaźnik jest powodem do smutku – jednym z pozytywów będzie obniżenie szkodliwej emisji na terenie Stanów o 45,5%. Kwestią sporną jest na ile wynikająca z tego poprawa stanu zdrowia Amerykanów pozwoli zniwelować straty związane ze zmniejszeniem się sektora tradycyjnej energetyki.

Należy jednak pamiętać, że spodziewane zmiany klimatyczne będą miały poważne i kosztowne konsekwencje dla gospodarki światowej oraz poziomu życia całej populacji. Co więcej, zmiany uderzą najmocniej w te regiony, które już obecnie są społecznie i ekonomicznie zmarginalizowane. Nie będą one w stanie w odpowiedni sposób wspomóc zamieszkujących je ludzi, którzy będą wyjątkowo wrażliwi na pogorszenie i tak złych warunków bytowych. Wzrastające ceny żywności, problemy z dostępem do wody pitnej, katastrofy naturalne, powiększający się obszar niezdatny do osadnictwa – to wszystko będzie powodowało masową migracje w niespotykanej dotąd skali. Większość ekspertów jest zgodna, że możemy jeszcze w istotny sposób zminimalizować skutki zmian klimatycznych oraz przygotować się lepiej na te, które i tak nadejdą.

Źródło: eurofound.europa.eu

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej: