Nie segregujesz śmieci? Będą kontrole i kary

Od 6 września obowiązują przepisy, które mówią o tym, że segregowanie śmieci to nasz obowiązek. Wszyscy, którzy go nie spełnią, muszą liczyć się z karami nakładanymi przez gminy w postaci podniesienia stawki za wywóz śmieci. Kontrole mają przeprowadzać firmy zajmujące się odbieraniem odpadów.

Kary będą nakładać gminy, a za kontrole mają odpowiadać firmy, które zajmują się wywozem odpadów. Problemem może być wskazanie konkretnej osoby, która nie segreguje śmieci. Jak rozwiązać tę kwestię? O tym, że mieszkaniec nie segreguje śmieci, ma informować firma, która wywozi odpady – w tym celu będą zbierane fotografie i notatki służbowe, które posłużą za dowody. A co, jeśli ktoś podrzuci nieposegregowane śmieci? Jest to problem, które trzeba będzie jeszcze przedyskutować. Karą za uchylanie się od obowiązku segregowania śmieci będzie podniesienie stawki za wywóz – może to być nawet czterokrotność kwoty, którą miesięcznie płacimy.

Firmy, które zajmują się wywozem śmieci, nie cieszą się z nowych obowiązków, które spadną na ich pracowników. Kontrole jednak są koniecznością. Jak zbierać dowody? – Materiał dowodowy formalnie powinien być gromadzony przez podmiot prowadzący postępowanie administracyjne, czyli wójta, burmistrza, prezydenta. Ze względu na specyfikę tego postępowania, czynności faktyczne będą przede wszystkim – a być może i wyłącznie – prowadzone niejako w imieniu organu administracji przez wykonawcę usługi. Zakres tych czynności powinien być określony w umowie lub w ramach roboczych ustaleń służących wykonywaniu umowy – mówi Daniel Chojnacki z Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka w rozmowie z „Gazetą Prawną”.

Niektórzy zastanawiają się, czy będzie konieczne zabezpieczenie worka.  – W moim przekonaniu tymi dowodami mogą być w szczególności zdjęcia pojemnika czy worka, z jednej strony pokazujące jego zawartość, z drugiej pokazujące ich usytuowanie w celu umożliwienia identyfikacji nieruchomości, na której pojemnik lub worek się znajdowały, czyli co najmniej dwa różne ujęcia. Dodatkowym materiałem może być notatka sporządzona przez pracownika wykonawcy usługi. Nie widzę konieczności zabezpieczenia pojemnika – wyjaśnia Daniel Chojnacki.

Na razie nowelizacja ustawy wzbudza wątpliwości, bo nie ma jednolitych standardów selektywnej zbiórki określonej w ustawie. Na ten moment resort środowiska pozostawił gminom określenie stanu zanieczyszczenia odpadów. Oznacza to, że każda gmina może przyjąć inne kryteria.

Personel śmieciarki, który nie musi być wysoko wykwalifikowany i zazwyczaj przecież nie jest, musi ocenić jakość odpadów, zrobić notatkę służbową, dokumentację fotograficzną, czyli to, co pozwoli wójtowi gminy wszcząć postępowanie zmierzające do wydania decyzji. To od oceny naszego pracownika ma zależeć dalsze postępowanie organu zwieńczone dotkliwymi konsekwencjami dla mieszkańca. Nie jest to dla nas radosna kompetencja, choć oczywiście zdajemy sobie sprawę, że odbierane odpady nie mogą pozostawać poza kontrolą – komentuje Karol Wójcik ze Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.