Nie wypalaj traw!

Co roku w Polsce dochodzi do kilkudziesięciu tysięcy podpaleń traw i nieużytków rolnych. W tym roku z tego powodu strażacy interweniowali już 8743 razy. Pomimo zakazu wypalania traw, sytuacja powtarza się co roku, niosąc za sobą negatywne i tragiczne skutki dla całego ekosystemu. 

Koszty usuwania skutków pożarów traw wyniosły w 2019 roku blisko 41 milionów złotych. Zużyto wówczas 183 412 171 litrów wody. Około jedną trzecią wszystkich zgłoszonych pożarów co roku stanowią pożary traw. Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, Sebastian Woźniak, mówi o kilku tysiącach interwencji w samej Małopolsce.

Ziemia jałowa

Każdego roku podczas wiosny obserwujemy liczne przypadki niszczenia środowiska. Jednym z nich jest proceder wypalania traw, a często i ogromnych obszarów, na których zamieszkują zwierzęta i owady, które pełnią znaczące role w danym ekosystemie. Trzeba pamiętać, że ofiarą płomieni mogą paść nie tylko dzikie zwierzęta leśne, ale i zwierzęta udomowione: koty i psy.

Na wielu wypalonych obszarach znajduje się też bogata roślinność, która zostaje zniszczona. Łąka po pożarze może regenerować się przez kilka lat, a pokłady torfu nawet kilka tysięcy lat. 

Bardzo niepokojący jest również fakt, że podpalacze często degradują chronione tereny, rezerwaty, parki narodowe, czy tereny należące do Sieci i Obszarów Natura 2000. Pomimo licznych tablic informacyjnych w lasach, a także ogólnokrajowej kampanii “Stop pożarom traw”, apeli w mediach i grzywnach dla podpalaczy proceder ten jest wciąż widoczny na terenie całego kraju. 

Lekkomyślność, naiwność, celowość?

Niektórzy sądzą, że wypalenie trawy przyniesie pozytywne skutki dla dalszej uprawy, jednak to mit. Utrwalanie tego typu postaw prowadzi do niszczenia środowiska i zagraża bezpośrednio ludziom. Co roku w pożarach umiera od kilku do kilkunastu osób (dane kampanii “Stop pożarom traw”).

Dodatkowo wypalanie traw na gruntach rolnych prowadzi do odebrania dopłat, które otrzymują rolnicy. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może nałożyć karę finansową w postaci zmniejszenia dopłaty lub odebrać ją całkowicie w skali roku. Rolniku pamiętaj, nie wypalaj traw, bo stracisz wsparcie finansowe, a gleba wcale nie stanie się bardziej żyzna. Dym sprawia, że pszczoły nie zapylają kwiatów, a to obniża plonowanie roślin.

Złapany i ukarany

Wypalanie traw jest zabronione, a to znaczy, że każdy przypadek powinien być zgłoszony na policję lub straży pożarnej, która zabezpieczy teren, aby ogień nie rozszedł się na większe obszary. Podpalacz złapany na gorącym uczynku zapłaci grzywnę w wysokości od 5 tys. do 20 tys. zł. Jeżeli pożar roznieci się, lub dojdzie do zagrożenia, czy utraty zdrowia ludzi, sprawca może trafić do więzienia nawet na 10 lat.

W ustawie z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody wprowadzono zakaz wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów. Za łamanie tego zakazu grożą sankcje karne w postaci grzywny albo aresztu.

źródło: gdos.gov.pl