Nowe poziomy alarmowania o smogu poznamy dopiero jesienią

Piotr Woźny, pełnomocnik premiera ds. Programu Czyste Powietrze, zapowiada, że nowe poziomy alarmowania o smogu zostaną ogłoszone dopiero przed najbliższym sezonem grzewczym – jesienią tego roku, a nie na wiosnę, jak zakładano wstępnie.  

Według Woźnego opóźnienie w wyznaczeniu nowych poziomów alarmowania o smogu wynika z konieczności ich skonsultowania z samorządami, które jako pierwsze mają obowiązek przekazywać mieszkańcom informacje o zanieczyszczeniach powietrza. Tym bardziej, że część miast, np. Kraków, w związku z dużym zanieczyszczeniem powietrza wprowadza darmową komunikację miejską, co ma zachęcić do przesiadki na transport ekologiczny. Samorząd województwa małopolskiego rozważa wprowadzenie alertu smogowego przy przekroczeniu stężenia 150 miligramów na metr sześcienny pyłu PM10.  

Woźny zakłada więc, że ustalenie nowych poziomów alarmowania o smogu dla całego kraju wymaga dyskusji na poziomie samorządowym oraz uwzględnienia głosów ekspertów i specyfiki terenów, na których zanieczyszczenie powietrza pojawia się najczęściej i na największą skalę. Nowe przepisy miałby być w tym zakresie bardziej restrykcyjne, m.in. dlatego, że resort zdrowia proponuje, aby alarm smogowy był ogłaszany już przy stężeniu na poziomie 80 mikrogramów na metr sześcienny dla PM10.  

– Mamy propozycję ekspertów Ministerstwa Zdrowia i jest to materiał do dyskusji na temat tego jak to rozporządzenie docelowo powinno wyglądać. Mamy kilka miesięcy przed sezonem grzewczym i to jest dobry czas jak przełożyć to na język przepisów prawa – wyjaśnia Woźny. 

Wstępne propozycje resortu środowiska z kwietnia tego roku zostały skrytykowane m.in. przez Polski Alarm Smogowy, ponieważ zakładały, że alarm smogowy byłby ogłaszany w momencie, gdy stężenie pyłów wynosiłoby odpowiednio 250 i 150 mikrogramów na metr sześcienny dla pyłu PM10 i pozostałych. Stanowiłoby to zaledwie niewielkie obniżenie poziomu dopuszczalnych norm, ale jak wskazuje Alarm Smogowy, wciąż byłyby trzykrotnie wyższe niż np. we Francji.  

Póki co w Polsce alarm smogowy ogłaszany jest, jak średniodobowa norma PM10 przekracza 300 mikrogramów na metr sześcienny oraz 20mikrogramów na metr sześcienny w przypadku innych pyłów. Poziomy te reguluje rozporządzenie ministra środowiska z 2012 roku i na tle Unii Europejskiej są one jednymi z najwyższych.  

Przypominamy, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje, że alarm smogowy powinien być ogłaszany już w momencie, gdy dopuszczalne stężenie dobowe dla PM10 przekracza 50 mikrogramów na metr sześcienny, a dla PM2.5. – 25 mikrogramów. Po przekroczeniu tych poziomów zanieczyszczenie powietrza jest szkodliwe i przekłada się na wzrost zachorowań oraz zgonów.  

Źródło: slaskibiznes.pl/