Ochrona środowiska Pojezierze Gnieźnieńskie wysycha. Ekolodzy domagają się powołania sztabu kryzysowego 30 września 2020 Ochrona środowiska Pojezierze Gnieźnieńskie wysycha. Ekolodzy domagają się powołania sztabu kryzysowego 30 września 2020 Przeczytaj także Ochrona środowiska Korowódka dębówka w Polsce. Jak ją rozpoznać i co zrobić po kontakcie z parzącymi włoskami? Korowódka dębówka pojawiła się w różnych regionach Polski, wzbudzając swoją obecnością niepokój mieszkańców i samorządów. Choć kontakt z jej gąsienicami może powodować nieprzyjemne dolegliwości zdrowotne, eksperci podkreślają, że nie ma powodów do paniki. Warto mimo to wiedzieć, jak rozpoznać ten gatunek i jak postępować w przypadku poparzenia jego charakterystycznymi włoskami. Ochrona środowiska Tysiące delfinów i ptaków przypadkowo giną w sieciach. Ukryty problem światowego rybołówstwa Jedna trzecia światowych zasobów ryb jest dziś zagrożona przełowieniem, a tysiące wielorybów, delfinów, fok i ptaków morskich w Wielkiej Brytanii każdego roku giną przypadkowo w sieciach rybackich. Naukowcy podkreślają, że odpowiednie zarządzanie połowami pozwala odbudowywać populacje ryb, ograniczać szkody dla ekosystemów i jednocześnie utrzymywać opłacalność rybołówstwa. Widmo katastrofy hydrologicznej zawisło nad Wielkopolską. W czerwcu tego roku na Pojezierzu Gnieźnieńskim doszło do całkowitego wyschnięcia dwóch jezior: Kownackiego i Wilczyńskiego. Od tej pory sytuacja znacznie się pogorszyła – wyschły kanały, a poziom wody w pozostałych zbiornikach w regionie regularnie się obniża. Kto jest za to odpowiedzialny? Reklama Spis treści ToggleDemonstracja ekologów i mieszkańcówWszystkiemu winna kopalniaStraty trudno oszacowaćPrzepisy uniemożliwiają zdecydowane działanie Demonstracja ekologów i mieszkańców Mieszkańcy Pojezierza Gnieźnieńskiego są zaniepokojeni wysychaniem kolejnych jezior, a także poważnym zanieczyszczeniem wód. Sytuacja jest na tyle poważna, że lokalna społeczność domaga się zwołania sztabu kryzysowego i podjęcia zdecydowanych działań. Wystosowano w tej sprawie pismo do wojewody wielkopolskiego, które nie doczekało się odpowiedzi. Z tego powodu, przy wsparciu aktywistów, pod siedzibą urzędu wojewódzkiego postanowiono zorganizować protest. Czy w Polsce zabraknie wody pitnej? Światowy Dzień Rzek Wszystkiemu winna kopalnia Wysychanie wód stojących na Pojezierzu Gnieźnieńskim nie jest spowodowane naturalnymi procesami, lecz działalnością człowieka. Od 70 lat na tym terenie działa bowiem Kopalnia Węgla Brunatnego „Konin”, która należy do Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. Dwa lata przed powstaniem odkrywki montuje się pompy głębinowe, które dzień i noc osuszają teren. Proszę sobie wyobrazić, na pograniczu Wielkopolski i Kujaw pompuje się wodę od 75 lat bez przerwy! -tłumaczy Józef Drzazgowski ze Stowarzyszenia Ekologicznego Eko-Przyjezierze. W ten sposób odpompowano już ponad 10 mld sześciennych wody, którą wykorzystuje się do chłodzenia turbin w elektrowni. Z tego powodu nie wraca ona na odpompowany teren. Kopalnia postanowiła zapobiec skutkom melioryzacji tworząc trzy sztuczne zbiorniki. Według naukowców nie jest to jednak działanie, które może zapobiec kryzysowi. Straty trudno oszacować Kryzys ekologiczny to nie jedyny skutek wywołany przesuszeniem terenu. Protestujący wskazują również na ekonomiczne i gospodarcze następstwa. W rejonie umiera turystyka, a wpływy z niej maleją. Rolnicy nie mają czym nawadniać pól, dlatego ich plony stają się coraz mniej obfite. Ponadto gleba torfowa z dna jeziora, ulegając rozkładowi roznosi bardzo nieprzyjemny zapach na całą okolicę. Przepisy uniemożliwiają zdecydowane działanie Na demonstracji pojawiło się ok. 50 osób, wśród nich również Józef Drzazgowski, który w wyjątkowo gorzki sposób podsumował sytuację. Gdzie pan jest, panie wojewodo? Pan jest przedstawicielem rządu w terenie. (…) Gdzie są pana instytucje odpowiedzialne za środowisko? Nie widzicie jaka woda płynie do Gopła, koloru brunatnej brei. Nie widzicie, że wysychają jeziora i rzeki – przyjedźcie, zobaczcie! Przedstawiciel Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego Tomasz Stube skomentował sprawę dla PAP. Wyjaśnił, że wojewoda nie może powołać sztabu kryzysowego w tej sprawie, bo degradacja Pojezierza Gnieźnieńskiego nie jest zdarzeniem nagłym , więc nie podlega tej legislacji. Takie kompetencje posiada jedynie Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska i według Stube to do niej powinni się zgłosić pikietujący. Nie oddamy Bieszczad piłom – protest przeciw wycince Puszczy Karpackiej [relacja] Czy władze podejmą się realnego działania, czy będą tylko przerzucać się odpowiedzialnością? Jedno jest pewne – jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe i zdecydowane kroki, już niedługo Gopło pozostanie tylko wspomnieniem w twórczości Słowackiego. Źródło: smoglab.pl, portalkomunalny.pl Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.