Wiadomości OZE Prąd i ciepło ze śmieci? Kilka miast będzie miało problemy 22 lutego 2019 Wiadomości OZE Prąd i ciepło ze śmieci? Kilka miast będzie miało problemy 22 lutego 2019 Przeczytaj także Polska Bakterie w miejskich tężniach. Kraków chce wprowadzenia norm sanitarnych Miejskie tężnie zaczęły powstawać, by pełnić rolę „mini-uzdrowisk” dostępnych dla mieszkańców miast. W ostatnim czasie stały się bardzo popularne, dzięki wskazywanym prozdrowotnym właściwościom. Dzięki inicjatywom samorządów oraz często w wyniku głosowań na projekty Budżetu Obywatelskiego następne obiekty tego typu zaczęły pojawiać się w kolejnych miejscach w Polsce. Jednak te drewniane konstrukcje z gałązek tarniny mogą kryć niewidoczne zagrożenie. Badania mikrobiologiczne dowodzą, że często przy niewłaściwym utrzymaniu miejskie tężnie mogą stać się środowiskiem sprzyjającym rozwojowi bakterii i grzybów. Problemem ma być brak odpowiednich regulacji prawnych, co sprawia, że nie są zapewnione odpowiednie warunki sanitarne. Polska Giełda bije rekordy, a firmy zwalniają tysiące pracowników. Narasta cichy kryzys polskiej gospodarki Początek roku pokazał wyraźny kontrast w polskiej gospodarce – rekordy na warszawskiej giełdzie zbiegły się z falą zwolnień i pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Rosnące koszty działalności sprawiają, że część przedsiębiorców ogranicza inwestycje lub całkowicie wycofuje się z mniej rentownych segmentów rynku. Efektem są tysiące zwolnień i najsłabsza sytuacja na rynku pracy od ponad czterech lat. W tle tego kryzysu sektor energetyczny przechodzi gwałtowną transformację, od której zależą koszty prowadzenia biznesu w kraju nad Wisłą. Resort środowiska planuje kolejną rewolucyjną zmianę w odpadach. Jej efekty odczują niedawno uruchomione nowoczesne spalarnie, które produkują ze śmieci ciepło i energię elektryczną. Według projektu zmiany prawa, spalanie zmieszanych odpadów ma być zabronione. Reklama Spalarnie wydają się być dobrą odpowiedzią na zagospodarowanie góry śmieci produkowanych przez Polaków. Jednocześnie dają częściową alternatywę do produkcji energii z węgla. Korzyści są dla każdego – firmy śmieciarskie mają gdzie utylizować odpady, powstaje tańsze ciepło i prąd, energetyka zmniejsza emisje, a spalarnie dobrze funkcjonują. Jednym słowem: eldorado. Czy rzeczywiście? Postawienie nawet najmniejszej spalarni to wydatek kilkuset milionów złotych. Największe inwestycje finansowane są więc z funduszy unijnych, a tu Bruksela zmienia priorytety i ważniejsze jest zapobieganie produkcji śmieci i ich recykling. Nawet i bez dofinansowania dobrze zaprojektowana spalarnia jednak się opłaci. Ze śmieci komunalnych spalanych w nowoczesnych instalacjach można uzyskać ciepło i prąd. Jest to klasyfikowane jako odzysk odpadów. Tak produkowana energia jest tańsza. Nic dziwnego więc, że za spalanie odpadów biorą się nie w naszym kraju tylko spółki komunalne, ale także energetycy – jak Fortum w Zabrzu (które zresztą od dawna robi to w Skandynawii i na Litwie) czy PGE w Rzeszowie. Zamiast płacić za paliwo, to spalarnie biorą opłaty za przyjęcie odpadów, np. stawka w Rzeszowie to ok. 300 zł za tonę. Proponowana zmiana przepisów sprawi jednak, że firmy będą musiały dwa razy pomyśleć i policzyć, zanim zdecydują się na inwestycje. Chodzi o to, skąd wezmą odpowiednie śmieci i za ile będą je spalać. Zakaz spalania zmieszanych odpadów komunalnych Spalanie niesegregowanych (zmieszanych) odpadów komunalnych ma być w przyszłości zabronione. Taki zapis pojawił się w projekcie nowelizacji ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach i innych ustaw. Projekt skierowano na Komitet Stały Rady Ministrów. Dla części spalarni to konieczność poszukiwania nowych dostaw „paliwa”. Słowem: będzie drożej. Jak ocenił wiceprezydent Bydgoszczy Michał Stybel, skutkiem wejścia w życie zapisów byłby minimum 30-procentowy wzrost opłat za śmieci „na wejściu”, bo to jest tylko koszt dodatkowej segregacji, bez uwzględnienia innych pochodnych. Jak przypomina miasto, ciepło z bydgoskiej spalarni to teraz najtańsze źródło energii w lokalnej sieci. Przedsiębiorcy są zaskoczeni. W UE działa około pół tysiąca spalarni śmieci, które odpowiadają za jedną czwartą produkcji energii. „Inne kraje UE nie stosują tego typu rozwiązań do swojego prawodawstwa. Ich wdrożenie w Polsce może skutkować nieosiągnięciem celu ekologicznego dla wybudowanych instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych, a przez to ryzykiem zwrotu środków otrzymanych z UE” -ostrzega Dominik Gajewski, ekspert Konfederacji Lewiatan. Co teraz trafia do spalania? Czy jest to bezpieczne? Czy będziemy płacić więcej za śmieci? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl Fot.: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.