Do Polski trafiło 65 766 ton śmieci spoza Unii Europejskiej

Komisja Europejska ogłosiła, że Polska jest jednym z 14 krajów UE, który jest zagrożony niespełnieniem wymogów dotyczących recyklingu 50 proc. odpadów do 2020 roku. Według raportu GIOŚ, do naszego kraju wwożone są odpady z Australii, Nowej Zelandii, Nigerii czy Etiopii. 

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska poinformował, że Polska rocznie sprowadza setki tysięcy śmieci. Według raportu GIOŚ “Ochrona Środowiska 2017”, wydano zgodę na przywóz 654 535 ton odpadów, w tym 648 353 ton “jednej grupy”. Z kolei w 2016 roku sprowadzono do Polski 701 tys. ton śmieci.

Eurostat: Polska w 2017 roku przetworzyła jedną trzecią śmieci, podczas gdy unijna średnia wynosiła 46,4 proc.

GIOŚ do podanych w raporcie liczb sugeruje dodanie odpadów, które trafią do Polski nielegalnie – pochodzą głównie z Niemiec. Niemiecki portal RBB 24 donosi, że zezwolenia jakimi posługują się kontrolowani kierowcy samochodów ciężarowych są przeważnie legalnie, jednak po dokładnym sprawdzeniu ładunku okazuje się, że transportują oni niedozwolone odpady. Grzywny w wysokości 80 000 euro nie odstraszają przestępców. Inspektorat poinformował, że od 23 maja tylko w jedynym przypadku pożaru – wysypiska śmieci w Zgierzu – powodem były nielegalnie przywiezione odpady z zagranicy

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wydaje pozwolenia na wwożenie do Polski od 23 proc. do 40 proc. odpadów pochodzących z odpylania spalin z przemysłu metali nieżelaznych i przemysłu stalowniczego, przepracowanych olejów i zużytych akumulatorów. W wydanym komunikacie Główny Inspektorat poinformował,że są to “cenne źródła surowców wtórnych”. Nie jest jasne co stanowią pozostałe 60 proc. – 70 proc. odpadów, jednak GIOŚ zapewnia, że nie są to komunalne odpady mieszane.

Wielka Brytania traktuje nasz kraj jak wysypisko śmieci

Pracownicy przemysłu recyklingowego szacują, że co roku Wielka Brytania wysyła do Polski 12 tys. ton tworzyw sztucznych, które nadają się do ponownego przetworzenia. W kwietniu br., urzędnicy odkryli 2 452 ton nielegalnie składowanych odpadów, a ich usunięcie będzie nas kosztować 8 mln złotych.

Gdzie lądują nasze śmieci? Kryzys śmieciowy staje się faktem