Szkodliwe sztuczne światło w miastach

Sztuczne światło w miastach staje się dla środowiska coraz bardziej poważnym problemem.  Wpływa na nasze życie, np. zaburzając rytm okołodobowy i utrudniając zasypianie. Tymczasem badacze z Politechniki Krakowskiej wyliczają szkody powstałe w zbiornikach wodnych. Okazuje się, że pod jego wpływem spada jakość znajdującej się w nich wody. 

W polskich miastach brakuje naturalnego światła. Zanieczyszczenie sztucznym światłem to poważny problem – sztuczne światło źle wpływa na człowieka. Gdańska architekt Karolina Zielińska-Dąbkowska postulowała nawet wprowadzenie przepisów, które będą gwarantować mieszkańcom dostęp do światła naturalnego. 

Używając LED-ów wieczorem lub w nocy nie zdajemy sobie sprawy z tego, że tego typu sztuczne światło pobudza nas, utrudnia zaśnięcie i zaburza rytm okołodobowy – który wpływa nie tylko na sen i cykle przebudzenia, ale także na wzorce jedzenia, metabolizm, reprodukcję, ciśnienie krwi i tętno, produkcję hormonów, temperaturę ciała, nastrój, a nawet nasz układ odpornościowy.  Choć wydaje nam się, że widzimy białe światło – to kiedy używamy ich wieczorem, do mózgu trafia informacja, że światło jest niebieskie, nastał dzień i trzeba być aktywnym – tłumaczy dr Zielińska-Dąbkowska.

Najlepszym światłem dla człowieka jest światło naturalne, które odpowiada naszemu zegarowi biologicznemu. 

Ludzki organizm jest ewolucyjnie dostosowany do jasnego dnia i ciemnej nocy – podkreśla w rozmowie z PAP Nauka w Polsce badaczka i architektka światła. 

Ostatnie badania wykazały, że sztuczne światło obniża też jakość wody w zbiornikach wodnych. 

Zanieczyszczenie świetlne jest chyba najbardziej rozpowszechnionym zanieczyszczeniem na świecie, ale najłatwiej da się go uniknąć. Niestety nadal świadomość tego zjawiska jest dość niska, chociaż z roku na rok się poszerza – mówi dr hab. Tomasz Ściężor z Politechniki Krakowskiej.

Jego zdaniem z powodu nadmiernej sztucznej łuny światła dochodzi do zaburzenia równowagi pomiędzy zooplanktonem (pierwotniakami i skorupiakami), a fitoplanktonem (który stanowią glony i sinice). W zbiorniku dochodzi też do dysfunkcji rozwoju stawonogów (rozwielitek). Bierze się stąd zakwit sinic, które są groźne dla zdrowia.