Wegetarianizm rozwiązaniem kryzysu klimatycznego?

Naukowcy z Uniwersytetu w Edynburgu i Instytutu Technologicznego Karlsruhe twierdzą, że aby ograniczyć widoczne na całym świecie efekty ocieplenia klimatu, powinniśmy zacząć od zmniejszenia ilości spożywanego mięsa i nabiału. 

W ciągu ostatnich 40 latach zaobserwowano trzykrotny wzrost spożycia mięsa – z 78 na 250 milionów ton rocznie. Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) wyliczyła, że do 2050 roku spożycie mięsa wzrośnie dwukrotnie.  

Naukowcy podają, że na jeden kilogram wyprodukowanego mięsa wołowego musimy przeznaczyć 13 kilogramów zbóż. Rolnictwo odpowiada za emisję 14,5% wszystkich gazów cieplarnianych. Wzrost zapotrzebowania na mięso i nabiał pociąga za sobą nieustającą potrzebę powiększania pól uprawnych, tym samym likwidację obszarów w regionach tropikalnych pod uprawy zbóż.  

– Zmniejszenie konsumpcji mięsa i nabiału będzie miało pozytywny wpływ na emisję gazów cieplarnianych i zdrowie ludzkie. Przyczyni się to również do zachowania różnorodności biologicznej, która musi być zachowana, aby zapewnić wyżywienie rosnącej populacji światowej. Zmiana naszej diety doprowadzi do bardziej zrównoważonej przyszłości i uzupełni cele związane z bezpieczeństwem żywnościowym, jednocześnie zajmując się nierównościami żywnościowymi na świecie – powiedziała jedna z autorek badania przeprowadzonego przez Uniwersytet w Edynburgu i Instytut Technologiczny Karlsruhe, doktor Roslyn Henry. 

Według naukowców gdybyśmy postarali się zastąpić żywność pochodzenia zwierzęcego alternatywnymi produktami pochodzenia roślinnego, moglibyśmy zmniejszyć światowy popyt na grunty rolne o 11%. Ponadto masowa produkcja paszy dla zwierząt wymaga użycia ogromnej ilości nawozów sztucznych (powstających z ropy naftowej) oraz paliwa do maszyn rolniczych.   

Hodowla bydła i jej wpływ na zmiany klimatyczne  

W ostatnich miesiącach w polskich mediach społecznościowych rozpoczęła się dyskusja na temat wpływu hodowli bydła na zmiany klimatyczne. Podczas lipcowego spotkania z przedstawicielami branży mleczarskiej minister Jan Krzysztof Ardanowski powiedział, że: “nigdy nie zgodzi się z twierdzeniem, że hodowla bydła ma negatywny wpływ na klimat” 

Badacze są innego zdania i nie mają wątpliwości, co negatywnych skutków globalnej hodowli bydła. Według Anny Sierpińskiej, popularyzatorki nauki i dziennikarki specjalistycznego portalu “Nauka o klimacie”, hodowla bydła i zmiany klimatu są ze sobą powiązane. – Hodowla jest źródłem gazów cieplarnianych: metanu, podtlenku azotu i dwutlenku węgla. (…) Emisje te mają charakter bezpośredni – na przykład metan z fermentacji jelitowej, ale też pośredni. Te ostatnie mają większe znaczenie.  

Źródło: konkret24.tvn24.pl