100% OZE – mrzonka czy realna możliwość?

Niedawno prezentowaliśmy model świata, w którym 100% energii elektrycznej generowane jest z OZE. Czy takie sytuacje zdarzyć mogą się tylko w procesie symulacji? Szwecja w zeszłym roku już 54% swojego zużycia energii elektrycznej pokrywała ze źródeł OZE – głównie z elektrowni wiatrowych i wodnych.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Kraj ten ma ogromny potencjał źródeł odnawialnych z uwagi na możliwość budowania dużych farm wiatrowych na brzegu, gdzie wieją silne wiatry. Szwedzki rząd wyznaczył sobie ambitny cel – do 2040 roku kraj ten ma generować 100% swojej energii z OZE. Częściowo ruch ten podyktowany jest chęcią zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, ale za tą decyzją stoją także czynniki ekonomiczne: wykorzystanie elektrowni jądrowych jest mało opłacalne (na terenie Szwecji jest ich 10, z czego 6 aktualnie pracuje), z uwagi na wysokie koszty utrzymania tych siłowni i problemy z gospodarką odpadami, jakie wytwarzają.

Ale wykorzystanie OZE to nie tylko domena krajów rozwiniętych. Niedawno donosiliśmy o powstających instalacjach w Afryce i Ameryce Południowej . Na zakończonej w zeszłym tygodniu konferencji klimatycznej COP22 w Marrakeszu, również 47 najbiedniejszych krajów zadeklarowało chęć przejścia w 100% na źródła OZE. To istotna decyzja, ponieważ to ich głównie dotykają skutki zmian klimatycznych – np. powodzie i susze – przekładające się na problemy z dostępem do wody i żywności.

Kraje zrzeszone w ramach Climate Vulnerable Forum to znajdujące się strefie ciepłego i tropikalnego klimatu państwa, które jako pierwsze dotknięte są lub będą skutkami zmian klimatycznych. 47 z tych krajów zobowiązało się do przejścia na 100% OZE w miksie energetycznym w latach 2030-50.